Pierwszy raz okres noworoczny faktycznie stał się jakimś przełomem. Oczyszczenie umysłu i wywietrzenie samej siebie z gryzącego dymu niepokornych myśli nastąpiło całkowicie niespodziewanie i prawie bezboleśnie. Jakby ktoś wybił szybę. Dym uleciał. Tylko jakiś jego niewyraźny i nie do końca określony zapach pozostał, na zawsze już wsiąknięty w miękkie ściany. A powbijane w nie rozbryźnięte szkło tak ładnie odbija wpadające do środka światło...
Pierwszy raz od bardzo dawna leżałam z mokrymi włosami i pisałam, przygryzając niecierpliwie czerwony długopis, podczas gdy w mojej głowie kolejne wyrazy i uczucia niespiesznie łączyły się ze sobą, by wreszcie dojrzeć do bycia wylanymi na kartki w kratkę. Niby nic niezwykłego, nic nadzwyczajnego... Czerwony tusz pachniał jednak wiśniowo i miałam wrażenie, że wzorem medyków sprzed lat upuszczam sobie metaforycznie krwi, zmniejszając ciśnienie. Szum w uszach mieszał się z szumem kaloryfera, aż całkowicie zniknął; przestałam słyszeć natarczywe uderzenia serca zlewające się z dźwiękiem fal słów uderzających gdzieś o brzeg umysłu. Cisza. I tylko odrobina goryczy gdzieś w ustach. Czy tak właśnie muszą smakować wszystkie moje wspomnienia, które dają powód to pisania?
Pierwszy raz dostrzegłam, jak ogromna jest różnica między ludźmi w Krakowie i Starachowicach. Wiem już, że mam gdzie wracać, gdybym nagle odczuła bolesny brak potępiających spojrzeń. To takie miłe, zostać przywitaną - prawie jak w "Skórze"! - wzrokiem, którym ktoś na mnie pluje. Też Was kocham. Tylko że ja mam, a przynajmniej wybitnie staram się mieć jakiś szacunek do najbardziej nawet wykrzywionej twarzy. Poza tym nie róbcie tak, bo Wam zostanie! A może to już wrosło w Wasze twarze? Co za przerażająca myśl. I dobra baza pod horror, takie miasto skrzywionych twarzy...
Pierwszy raz myślałam o uczuciach kajzerek.
Że niby ich nie mają?
A skąd Ty to możesz wiedzieć?...
PS: No co za masochista regularnie nabija mi licznik odwiedzin? I skąd tyle pytajników w jednej notce!?
_____
Dlatego milczę jak grób,
Dlatego milczę jak głaz -
Jestem spojrzeniem, słuchem,
Zatrzymaną chwilą;
Uśpiony w żyłach puls,
Uśpiony oddycha czas -
Zabrałeś mnie na Księżyc,
Nigdy tam nie byłam...
/Svann - Księżycowy/
shyne
- 20/01/2011 3:44:59
20/01/2011 2:28:27
30/12/2010 22:09:38
29/09/2010 0:34:43
26/08/2010 0:13:34
22/07/2010 23:31:55
25/05/2010 2:28:48
29/04/2010 1:51:28
06/04/2010 0:47:22
Wszystkie wpisyshynetrois
weronija
shyne
rainbowsideofwonderland
beburn
tattoofest
krokkodyl
xronix
Wszyscy znajomi