miła niedziela. co bym sobie nie leżała bezczynnie w łóżku drugą godzinę. lubię to niewytłumaczalne uczucie pustki po wspaniałym dniu. nie wiem o co chodzi, ale jestem dziś wyjątkowo wyczulona na wszystko. gryzę. poza tym znowu mam fizycznie złe stany samopoczucia. słyszę deszcz, mam przed oczami mokre chodniki, chociaż nawet nie patrzę przez okno. błagam o słońce i więcej jakiejkolwiek wiary i działań. chociaż i tak bez tego jestem niesamowicie, wyjątkowo, cudownie, szalenie, nadzwyczajnie i nieziemsko szczęśliwa.