Ho ho. Jak dawno nic nie pisałem. Dlaczego? Może dlatego, że nie miałem zdjęć, a może coś innego? W sumie, nie ważne. Liczy się, że wróciłem do photobloga. Mam nadzieję, że ktoś mnie jeszcze pamięta, bo ja o was nie zapomniałem :D.
Od czego by tu zacząć, przez tych kilka miesięcy trochę się zmieniło. Chodzę już do liceum ( wow ). Od sierpnia zdążył napadać śnieg, a moja "kariera" perkusisty się rozwija.Nawet nie jestem w stanie objąć wszystkich zmian w moim życiu, niektórych małych, innych dużych.
Nadal utrzymuje kontakt z Damianem :)
Wróciłem do pisania, ostatnio jakieś felietony, opowiadanka. Szykuje się też coś grubszego :D, ale nie piszę o tym teraz więcej żeby nie zapeszyć. W sumie od zawsze chciałem pisać.
W szkole spoko, historyczne 4 z matmy na półrocze napawa mnie niesłychaną dumą. A 5 z fizyki to już w ogóle armageddon. Zaczynam się siebie bać.
Jutro sprawdzian z biologii :(, ale wystarczy, że napisze na 2 i będzie luz.
Ten kwiatek, ten na górze, został uchwycony gdzieś tak pod koniec wakacji i do dzisiejszego dnia pozostawał w odmętach mojego aparatu. Słabe zdjęcie, ale cóż mogę zrobić :D?
Zacząłem żyć według jednego motta:
"Życie nie jest po to żeby pić marne wino."
I myślę, że tym hooptymistycznym akcjentem zakończę dzisiejszy wpis