|
2010/03/21
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Wyżarte ludzkie sumienia
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Hej, hej maluchy. Popijam soczek z brzozy i się śmieję, nie wiem z czego. Do tego zajadam figi z puszki, które nijak mają się do prawdziwych, pysznych, słodkich fig jakie miałam przyjemność kiedyś jeść. Ostatnio rzadko tu zaglądam bo też czas mi na to nie pozwala, do tego dochodzi też moje własne lenistwo. Póki co w miarę panuję nad sytuacją, ale w każdej chwili ten stan rzeczy może ulec zmianie. Wczoraj baaaardzo długo grałam w dwie gry, które są wspomnieniem mojego dzieciństwa - jakkolwiek głupio to brzmi. Wstyd może, ale przeszłam całe "Hokus pokus Różowa Pantera" i "Na kłopoty Pantera", a to wszystko dzięki mojemu Myszakowi, który biedny musi spełniać moje najgłupsze, najbardziej irracjonalne życzenia... Łączę się z Tobą w bólu Kocie. Ale następnym razem ja pobawię się w Twoją dobrą wróżkę! :D A teraz? Teraz to nie wiem... Pa!