Ehh, ciężko.
Choróbsko już od tygodnia nie chce uciec, jedynie zmienia miejsce pobytu... Jak nie gardło, to płuca, albo zatoki... Tragedia. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam zak mocno zaziębiona.
No, ale cóż, pracować trzeba :D Damy radę.
W dodatku wczoraj spóźniłam się na autobus i musiałam przesiedzieć w pracy godzinę by móc wrócić do domu następnym, po 23. Cóż, czasem trzeba zostać dłużej w pracy... ;)
Niestety, nic się nie układa. Powoli zaczynam tracić na wszystko nadzieję - a nadzieja była przecież kiedyś moją mocną stroną... Wszystko się zmienia. Na gorsze. Lub też się nie zmienia, ale to też niedobrze.
I chociaż jeden pozytywny aspekt wczorajszego dnia: to na zdjęciu <3
(Rozdawali, to wzięłam xDD)
Szkoda tylko, że to nie od tej osoby, od której bym chciała...
Ale i tak humor mi poprawiły! ^^
09/12/2011 12:12:23
07/09/2011 23:17:06
29/06/2011 20:57:28
09/06/2011 16:43:35
25/11/2010 22:45:25
14/09/2010 0:26:16
24/08/2010 13:30:32
23/08/2010 20:44:06
Wszystkie wpisyqueenofthevampires
jeneira
jrock
6olga6
mademoiselledeath
heartcore
xronix
shiizaa
Wszyscy znajomi