|
2012/02/19
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Szesnastego marca padał lekki śnieg. Maszt wyszedł po opał, jednak już nie wrócił. Przynieśli go goście. Nie, Maszt nie był wtedy najebany jak co dzień... jak by był nic by mu się nie stało. Zwykłe poślizgnięcie i chrup - a noga sobie dynda na stawie skokowym.
3 kości złamane z czego jedna z przemieszczeniem. Na tygodniu operacja a póki co gips po jaja (na zdjęciu macie wersję gipsu po podstawkę od laptopa). Najbardziej wkurwiają zastrzyki przeciw zakrzepowi w bebecha.
przewodnikpokrakowie
- 19/02/2012 17:56:41
19/02/2012 17:46:32
16/02/2012 13:40:07
25/12/2011 11:56:02
03/12/2011 13:31:39
29/11/2011 6:14:02
28/11/2011 19:05:41
03/09/2011 15:14:20
11/03/2011 9:38:20
Wszystkie wpisydzamilia
frygetka
sprawymiasta
penetration
cieszka
przewodnikpokrakowie
nigdziebadz
maszynistaen57
Wszyscy znajomi