Fota z wyjazdu w Bieszczad.
Zdecydowanie najwieksza przygoda bylo "lanie na Ukraine" i Pan Pogranicznik (nie uwzgledniajac dwukotnego przejazdu przez oslawiona miejscowosc, ktorej nazwy nie podam, ale zaczyna sie na "L" a konczy na "O").
pozdro dla kumatych, joł
PIH - Echo
juz lepiej ; p
28/11/2010 18:20:28
25/11/2010 23:49:30
02/06/2010 19:38:50
30/04/2010 22:52:24
22/04/2010 22:25:41
24/03/2010 20:02:33
04/03/2010 19:04:29
30/01/2010 20:37:11
Wszystkie wpisy