Zdarto żagle, ster prysnął, ryk wód, szum zawiei,
Głosy trwożnej gromady, pomp złowieszcze jęki,
Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki,
Słońce krwawo zachodzi, z nim reszta nadziei.
Wicher z tryumfem zawył. a na mokre góry
Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu
Wstąpił genijusz śmierci i szedł do okrętu,
Jak żołnierz szturmujący w połamane mury.
Ci leżą na pół martwi, ów załamał dłonie,
Ten w objęcia przyjaciół żegnając się pada,
Ci modlą się przed śmiercią, aby śmierć odegnać.
Jeden podróżny śledział w milczeniu na stronie
I pomyślił: szczęśliwy, kto siły postrada,
Albo modlić się umie, lub ma z kim się żegnać.
z sentymentem. Adaś Mickiewicz
a trawa nadal zielona,
wdzięczna tej grudniowej jesieni
Wszystko jest tłem
czyżby przepadł ostatni punkt zaczepienia?
oj, szczęśliwy kto siły postrada,
Albo modlić się umie, lub ma z kim się żegnać.
29/01/2012 1:06:04
14/01/2012 23:11:52
20/12/2011 23:29:27
16/12/2011 21:40:03
04/12/2011 16:28:45
26/11/2011 16:02:04
04/11/2011 23:04:49
30/10/2011 22:40:26
Wszystkie wpisyorzeszkilaskowe
bluexdaffodil
homelesshope
koffanywafelek
myfabulousworld
littleprince
ppaattiinnkkaa
szerelmes
Wszyscy znajomi