2010/01/11 cmentarz |
|||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
udostępnij | ||||||||||||||||||||||||||
Podobał mi się dzisiejszy dzień, nie tylko ze względów urodzinowych xd Wracamy po szkole, idziemy przez cmentarz a ja swoim bystrym wzrokiem dopatruje się naszego ulubionego byłego długowłosego blondyna, nazywanego Wojakiem. Idziemy, gadamy, jemy. Blondyn ma ładny głos że tak powiem ;p Odśnieżał ulicę, a jego pies biegł za nami i aż do domu Marty. Ja poszłam z Alą do jej domu, wracam a M. w tym czasie zaprowadzła psa i dowiedziała się że Wojak ma na imię Paweł i że ma złamany nos. Oczywiście M. opowiadała nam przez telefon szczegóły z relacji no i mam nadzieję że ida mi się dowiedzieć jak ma na nazwisko itp. No.
Marta od odprowadzenia psa przyszła od razu do mnie, wypiła herbate a ja w tym czasie zmieniłam sznurowadła w glanach. Poszłyśmy koło domu Pawła do sklepu i wracałyśmy cmentarzem robiąc zdjęcia. Jakiś koleś nas opieprzył że od razu powinnyśmy wejść do kostnicy. Proszę bardzo, ja mogłabym wejść xd
Ogólnie jest mi zimno i mam nadzieję że się rozchoruje, bo nie chcę mi się chodzić do szkoły, no. I tak miałabym 2,5 tygodnia wolnego^^
"Dlaczego zielony może być świątecznym m&m'sem?"
"Wejdźcie do kostnicy, tam będą lepsze zdjęcia"