a wariatka jeszcze tańczy
to koniec..
powoli zaczynam zamykać pewne rozdziały w moim życiu..
życiu pełnym nienawiści do świata za to jakim jest,
umartwianiu sie dla samej idei smutku
miłości do stokrotek..
czerni ponad wszystko
bycia kimś kto powstał w mojej wyobraźni jako ktos kim chce byc.. i dążenia do tego aby to osiągnąć mimo wszystko
i co sie z sobą wiąże prowadzenia tego pb
musze skończyć raz na zawsze z moją otwartością na ludzi
zbyt wiele razy zostałam skrzywdzona, brutalne upadnięcie na ziemie źle na mnie wypływa..
[więc nie pytaj, nigdy nie skłaniaj mnie do zwierzeń, nie słuchaj gdy mówie o swoich problemach nawet gdy tego potrzebuje.. musze dac sobie z tym rade samabo mnie skrzywdzisz, bo mnie wykorzystasz, bo .. zostawisz.. - wiem z autopsji]
wiesz, już sie tu kiedyś z tobą tutaj pożegnałam(?) tylko, że nawet tego nie zauważyłaś..
cóż.
może tak jest lepiej.
śmieszne.
bo nigdy nie będę umiała powiedzieć ci prosto w oczy tego jak sie czuje, gdy.. odkąd..
egal.
przeciez zamykamy rozdziały.
ty nie jesteś rozdziałem.
jesteś częścią mojego życia.
stałą i nierozłączną.
czas przy tobie płynie inaczej..
innym torem sie porusza
nie idzie.. nie biegnie..
leci..
delikatnie jak motyl i szybko jak sokół
kocham ponad wszystko