Zagubiłam się między prawdą, a snem.
Czego najbardziej się boję?
Chyba gwałtownych zmian, bólu, śmierci.
Mam w sobie strach, którego nie rozumiem.
Jestem osobą zamknięta w sobie, lecz potrafię słuchać i jestem dobrą obserwatorką. Mam huśtawki nastrojów, bywam wredna. Zazwyczaj wieczorem robię się smutna. Potem długo męczę się z własnymi myślami leżąc w łóżku i wtulając się w poduszkę.
Często narzekam, moje narzekania biorą się chyba z monotonnej nudy.
Chcę poznawać życie, z każdej, nawet najostrzejszej, najboleśniejszej strony. Nie można się poddawać, skoro dopiero co zaczęło się bieg.
Wszystko wydaje się tak trudne i beznadziejne.
Chciałabym czasem cofnąć czas i nigdy nie wchodzić do tego świata.
Chciałabym mieć miejsce, w który mogłabym się wykrzyczeć, uwolnić tłumione emocje, by potem nie odciskały się na moich bliskich.