Najpiękniejsze w tym wszystkim jest zadowolenie ucznia, który na pytanie "Na jakiego konia dziś wsiadam?" słyszy, że na Sucharę.
A ja za to dosiadłam też Kanona. Zwalnianie galopu na wolcie w tym przypadku będzie wyczynem. Czułam się jak na motorze kładącym się w zakręt, a moje nogi już muskała trawa. Zwyrol.
Wracam na pyry na 3 dni ;-)