Photoblog.pl

Załóż konto

Przeciąg trzaska złudzeniami.. 

2017/12/01   

 

« następne   poprzednie »

Jak sobię pomyślę, że za nie całe 2 miesiące mogę mieć już w domu dziecko to troszkę jednak panikuję.

Bo owszem, bardzo się cieszę, ale to wszystko wydaje mi się czasem takie nie realne.

Ale jak to tak, ja?

Mam duży brzuch i czuję przecież w nim kilkanaście razy dziennie ruchy, dbam o siebie dla niej, jak nigdy.

Nasze mieszkanko przekszatałciło się z imprezowej chatki w całkiem ładną chatkę.

Wszędzie w jakichś paczkach, workach, torbach próżniowych leżą mebelki, ubranka i przybory dla maluszka.

Potykam się o nie, ale to wciąż jest jakieś nierealne.

Budzę się rano i dotykam brzucha, tak jakby w nocy ktoś miałby mi go zabrać, albo byłby to tylko sen.

Ale on jest i bardzo go lubię, chociaż nie umiem wygodnie spać.

Mam mnóstwo założeń, planów i oczekiwań, boję się, że rzeczywistość zweryfikuje je brutalnie.

Boję się pierwszych dni po powrocie ze szpitala do domu, kiedy zostaniemy z nią sami po raz pierwszy...

Ale z drugiej strony odnalazłam tak długo poszukiwany cel w życiu i radość.

Jakby w magiczny sposób ktoś wyjął ze mnie wszystkie stany depresyjne i wsadził w to miejsce dzidziusia.

Nie wiem co będzie. Póki co nie mogę się doczekać aż będę mogła ją przytulić. Wtedy już będzie dobrze.

Będzie w połowie mną, w połowie będzie Pawłem. Będzie najważniejsza na świecie dla nas.

Ale jeszcze niech posiedzi tam te minimum 7 tygodni. Żeby wszystko było jaknajlepiej.

A mamy już chyba takie są, że się martwią. Więc postaram się martwić w najpozytywniejszy sposób jaki tylko potrafię!

CZEKAM. Czekałam też ostatnie 7 miesięcy, ale dopiero teraz czuję co to słowo znaczy na prawdę.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis martanina

 

Wpis martanina

 

Wpis martanina

 

Wpis martanina

 

Wpis martanina

 

Wpis martanina

 

34

 

33

 

Wszystkie wpisy