Przeżyłam pierwszy tydzień w Warszawie, tydzień studiów. Póki co jest ok, plan w porządku, więc nie mam na co narzekać. No może na nudne wykłady na których się przysypia i w niedalekiej przyszłości dużo nauki historii... Dla chcącego nic trudnego, więc mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę i przetrwam chociaż ten pierwszy semestr.
Wróciłam do domu- tu jest jednak najlepiej. Czekający ciepły obiad (po tygodniu jedzenia pierogów nawet zupa grzybowa jest czymś ekskluzywnym), cieszący się obecnością rodzice, własne łóżko i pokój. Dobrze, że to tylko 1,5 h drogi busem :)
Poza tym mam Ciebie, mam wsparcie, wewnętrzne światło- to bardzo pomaga przetrwać z dala od ukochanego miejsca. No i mam chociaż jeden powód dla którego mogę spędzać 5 dni w tygodniu w wielkim mieście :)
08/10/2010 22:02:49
08/09/2010 22:21:06
26/08/2010 13:05:47
14/08/2010 19:16:48
30/07/2010 18:19:45
30/07/2010 16:16:37
17/07/2010 15:36:05
27/05/2010 22:00:38
Wszystkie wpisy6paj9
niezlamieszmnie
malldonka
chiharu
cocietogownoobchodzi
kulken
imincrediblegirl
macieksbd
Wszyscy znajomi