No dobra, wybaczam :* A pojedź tak jeszcze raz bez pożegnania to pojadę za Tobą na drugi koniec świata i ukatrupie :P U mnie to nie ma co opowiadać, chodzę do szkoły, i na tym chyba należy zakończyć rozważania nad mym nędznym żywotem ;d W czwartek mam próbną z matmy podstawowej, a w piątek z rozszerzonej. Czyli w całym tygodniu coś koło 10h matmy ;s Ciężko. I siedzę i robię po kolei zadania jakie się nawiną. A jak u Ciebie? I jak moje kochane Czechy, które wielbię nader wszystko :D ;*