droga Emilio Jesień.
Jako wierząca oraz praktykująca katoliczka nie mogę nie skomentowac Twojego strywializowania pojęcia samej wiary w ogóle, rażącego braku poszanowania poglądów drugiej osoby oraz zasad kulturalnej, wyważonej dyskusji. generalizacja ateistów w ogóle, poczyniona w notce, oraz niepochamowana uszczypliwośc w stosunku do Twojej rozmówczyni (która, swoją drogą, miała przecież prawo zwrócic Ci uwagę), poparta zapewne brakiem argumentów prowadzi do bardzo smutnych wniosków - jeżeli ktoś chce wysyłac w eter jakąkolwiek opinię w jakiejkolwiek sprawie, powinien ją najpierw gruntownie przemyślec. "nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni" - mówi wszak pismo. swoją drogą, zastanawiam się, skąd w osobie, jeżeli dobrze rozumiem, wierzącej, tyle jadu? To przecież nie po chrześcijańsku. Pozdrawiam, w duchu wzajemnej akceptacji i, mimo wszystko, z uśmiechem, Katarzyna.