minęło parę lat, zmienili się inni, zmieniłam się ja. bo nic nie jest wieczne, nawet najtwardsza skała kiedyś skruszeje. a my? my staliśmy się tym wszystkim, czego dawniej tak szczerze nienawidziliśmy. przeglądając fotografie sprzed lat widzę, że niewiele dawnych nas zostało w obecnym wcieleniu. nie tęsknię za tym. cieszę się, że mamy to za sobą. tak jak ciepłe promienie słońca roztapiają lód, a śpiew ptaków obwieszcza wiosnę tak i ja mogłam narodzić się na nowo. wiele razy mówiliśmy o zmianach, jednak dopiero teraz jestem w stanie je poczuć. wyrwaliśmy się. już nic nas nie tłumi, możemy być sobą. mamy prawo do stworzenia czegoś nowego, lepszego niż poprzednie pokolenia. albo mamy prawo do zniszczenia sobie zdrowia, zrujnowania życia. to nasz wybór. niczyj inny. żyjemy dla siebie, nawet jeśli przypadkiem kogoś może to krzywdzić. nie można ciągle przejmować się innymi. a ty, dla kogo, dla czego istniejesz?
tu już nie wrócę, za tym też nie tęsknie. nie jest mi to potrzebne.