|
2011/01/12
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Jak nie Merlin jak Merlin na zakupach w Kozakarni:D
Co to był za bal! Co to była za radosć i biała róza od Ala! Kanapki z serkiem i pomidorem narciarskie spodnie i slubna suknia szyta na Ale:P przebieranie sie za indianskiego wojownika Pani w sklepie tez całkiem miła tylko troche pyskata wyrywna upierdliwa ale kochana:D jedna podwiązka zakładana na udo kobiety dziwnej:D rózowe swetry i szał ciał :D Powtarzanie HAYszpanskiej:D klątwy <zapamietane pongo pingo pango> gucio za 70 gr i batonik z zurawina za 59<im wiecej zrysz tym wiecej zrysz ! ! i jazda autobusem nr 31 bezcenna:D Pourodzinowy zawrót głowy:D Pozdrawiam Cie Paulino pozdrawiam Cie Alicjo! :D:*