|
2011/05/01
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Tak, ja też chcę mieć lachońskie zdjęcie.
Z biegem czasu ludzie stają się coraz bardziej znieczuleni. Już nie mówię o wartościach. Staliśmy się samowystarczalni, przestaliśmy się potrzebować, mieć dla siebie czas. Tak bardzo dążymy do szczęścia, że mijamy się z nim o każdej godzinie spełniania chorych ambicji. Po co ta praca, po co ta szkoła ? Mamy się realizować, znajdować cząstkę siebie w tym co robimy, chcemy mieć wpływ na to, co zajmuje nam 3/4 życia. Niestety. Cywilizacja mija się z celem. Do szkoły nikt już nie chce chodzić, praca stała się źródłem udręk, a rodzina zamiast być ostoją, źródłem wsparcia, jest grupą, którą często mamy ochotę wywalić za drzwi.
Nie cieszymy się z małych rzeczy bo poprzeczka lata gdzieś mniej więcej na wysokości Domu Świętego Krzysztofa.
Zostały nam wszczepione wartości, które nas unieszczęśliwiają. Musimy chcieć mieć wszystko. Jeśli dla mnie źródłem szczęścia będzie uprawianie pola, to dlaczego mam tego nie robić? Poza tym nabyliśmy złą manierę siedzenia na parapecie okna, domów różnych ludzi.
Niestety muszę was zmartwić, bo wszystko znaczy nic.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,alicia_keys,if_i_ain_t_got_you.html
Szczerze polecam. No i żegnam, wracam na swój własny parapet.