jak już jesteś to skomentuj ;)

Wypromuj się tutaj

W drodze do Piekła. 

2010/02/07   

Erosion of the soul.

« następne   poprzednie »
Erosion of the soul.

Przed tym jak zaczęłam pisać tę notkę zajrzałam do sennika. O tym, jakie ma on znaczenie, napiszę na końcu. Może będzie to coś w rodzaju pointy. Znaczący kawałek, który nie powiem, bo zaskoczył mnie i to bardzo.

 

Dziś niedziela. Odwaracam się, widzę słońce :) Czuję się wiosennie. Ale w środku jest już nieco gorzej znów.

A dlaczego? Otóż dlatego, że zdałam sobie sprawę, z przebiegu zdarzeń . Koniecznym było, zrobienie rachunku wewnętrznego i ułożenie hierarchii wartości w moim życiu, która niegdyś była przewrócona do góry nogami.

Z tym wiąże się też relacja ostatnich dni, komenatrzy, epitetów i ...nieporządku psychicznego.

I znów jedno wiąże się z kolejnym, tak więc tu wspomnę o osobach pozornie bliskich.

Przyjaciel, leczy samotność i wskazuje sens życia. Przyjaciel rozumie, pomaga podejmować decyzje. Przyjaciel zna Twoje łzy, nie wstydzi się mówić, przytulić, podziwiać, patrzeć. Przyjaciel po prostu wie i jest. Jest zawsze blisko, z Tobą. Zawsze obok, nawet gdy go nie ma. Gdy jedno bez drugiego nie istnieje i obydwoje wiedzą o tym doskonale, nic nie mówiąc.

Dlaczego piszę akurat o przyjaźni? To ten rachunek o którym mówiłam. Przy mnie nie ma takich osób.

Mnie nikt nie zapytał o co chodzi, dlaczego czuję się źle.

Nikt nie powiedział, że nie ważne co się stało, jest dobrze.

Nikt nie próbował.

I znów pozostał żal.

Za to epitetów i pretensji nie brakowało.

Świadoma jestem, że przyjaciół nie mam.

Bowiem uznać kogoś za przyjaciela, na równi jest z wyznaniem miłości. Nie tej szalonej, euforycznej miłości po miesiącu.

A czy przyjacielem jest człowiek, którego się kocha?

A przecież za co kocha się drugą osobę ?

Za wsparcie, za to, że jest mimo wszystko, mimo nic, nawet gdy go nie ma.

Dla mnie ważne jest każde słowo.

Dlatego wolę być ostrożna wybierając jakieś ze słownika życia.

I powiem, a raczej napiszę, że kocham.

Za te wszystkie wartości, za ten czas, za łzy.

I to jest ta podarowana przyjaźń.

Jedyna.

 

 

I kolejna rzecz do rozrachunku, to ta pointa o której wpsominałam na końcu mej notki.

Dlaczego akurat interpretacja snu ?

Bo sen to demony duszy, malujące obrazy nocą.

 

 

To znak, że powinniśmy się rozstać z przeszłością (pogrzebać ją), aby uwolniwszy się od tego balastu, móc swobodnie ułożyć sobie dalsze życie.

 

 

Drogowskaz ?

 

 

 

lololo ;d

Wypromuj się tutaj

4 komentarze
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika malinowa69.
dzapan  - 09/02/2010 15:38:30
Może Ty uważasz, że nie masz przyjaciół, ale są osoby które traktują Ciebie jak przyjaciółkę. ^^
robaczekleniuszka  - 08/02/2010 13:44:16
http://www.photoblog.pl/robaczekleniuszka

Gdybyś oddała na mnie głos , byłabym wdzięczna : )

monroeee  - 07/02/2010 18:50:27
uwielbiam czytać Twoje notki!!!
neverplayed  - 07/02/2010 17:37:42
Gdy jedno bez drugiego nie istnieje

Było, nie ma, minęło. :
Dziennikarz z ciebie dobry będzie, mielisz mózgi w moment swoimi przemysleniami, a najgorsze (najlepsze?) jest to, ze zawsze coś trafia do ludzi.

Najnowsze wpisy

If ain't got you.

 

I know and don't know.

 

Twoja Generacja

 

Lejkynsss.

 

Jak w kalejdoskopie :)

 

Chyba było.

 

Końcowo.

 

Tak już przecież było.

 

Wszystkie wpisy