Pierwszy sylwester oddzielnie. Chociaż w sumie nie tak do końca. Jednak 75% będzie razem, tylko małe 25% gdzieś się zawieruszyło.
Pada śnieg, nienawidzę śniegu, ale uśmiecham się do niego, bo przecież mam powody żeby się cieszyć, prawda? Czy jednak nie? Wszystko się tak strasznie gmatwa. W sumie nie samo. Ja to gmatwam. Albo pozwalam żeby się gmatwało, sama nie wiem. Wszystko jest takie bezsensowne, a jednak do czegoś się przyczynia, ma swój cel. Paradoks.
Chciałabym żeby to był dla Was najlepszy sylwester w życiu- macie przecież dobry start i może byc już tylko lepiej :)
Zresztą.. jaki sylwester- taki cały rok :)
Wasze 25%