SATAN IS ALWAYS HAPPY

Wypromuj się tutaj

Be Quick Or Be Dead ! 

2012/06/02   

92.

« następne   poprzednie »
92.

takie tam, kolejne rodzinne. <3
ciocia Kagrru, ja oraz kuzyn Shelek. :>

he he he, na Slayerze wyjebiście.
jak zwykle wielce udany sępik,
nowe znajomości, rozpierdol,
utrata dużej ilości włosów ;___; ,
napierdolenie się za darmo,
UTRATA FLANELI, prawdopodobnie

złamanie małego palca u prawej stopy,
prawie wyrwanie obydwu kolczyków
z wargi, ale trzymają się dzielnie <3 ,
ii... ZŁAPAŁAM BUTELKĘ PO WODZIE
WOKALISTY LUXTORPEDY, hee.

to śmieszne, że rozpłakałam się

na widok wujcia Tomcia... 
miło mi się zrobiło, bo stałam akurat
w pierwszym rzędzie i się do mnie uśmiechnął.
szkoda, że później wyjebały mnie dresy gdzieś w tył.


i powtórka z Sonisphere 2010, aka
przygniecenie przez dużą ilość chłopa,
zasłabnięcie i prawie śmierć na miejscu.
śmiesznie, że znowu na Raining Blood XD
i znowu próba wezwania karetki, kiedy
wstaję i mówię: zostawić mnie kurwa, żyję.
i zaraz znów napierdalam w mosh.
GDZIE NIE PRZEJDZIESZ, MOSH.
NIE STOISZ SPOKOJNIE, WSZYSCY W MOSHU.
i to rozumiem.
jak na rok 2012 - najbardziej zajebisty koncert.
zobaczymy co z Exodusem i Overkillem. :3

ptaszki śpiewają, że w grudniu ma być Kreator.


 ej, odezwij się chujcu.

 



> Slayer - Raining Blood <

zapraszaaaam :)

Wypromuj się tutaj

2 komentarze
Junior ladystrawberryy  - 10 godz. temu
zdjęcie - cudne : D
malezuoo - 7 godz. temu
a dziena

Najnowsze wpisy

92.

 

91.

 

90.

 

89.

 

88.

 

87.

 

86.

 

85.

 

Wszystkie wpisy