Ile razy chcę coś napisać, tyle razy coś musi mi przeszkodzić. I to wcale nie jest tak, że nie mam czasu. Wszystko spowodowane jest lenistwem, ot co. Jeśli nie chce się czegoś zrobić, zawsze znajdzie się wymówkę. Więc non stop szukam wymówek od wszystkiego. Od nauki po głupią tablicę korkową, która stałą cały tydzień przy biurku, na której kilka razy na dzień się wywracałem. Dziś w końcu zawisła. Ale to dopiero początek na drodze do pełnej mobilizacji.
Cztery miesiące doprowadziły do tego, że nawet s a m o k r y t y k a nie pomaga mi na dłuższą metę.
Chyba brakuje mi czegoś. Do tej pory dobrze sobie wmawiałem kilka rzeczy, a kawa i papierosy odpychały mnie od myślenia na tego typu tematy. Z perspektywy czasu, jednak widzę, że nie mają one długiego terminu przydatności.
Jeśli chodzi o niektóre kwestie staram się być p e r f e k c j o n i s t ą . Tylko czasem mi nie wychodzi.
`Jesteś ambitny? Porównuj się z lepszymi, dobrze na tym wyjdziesz.