Zakończony przed chwilą półgodzinny maraton na kiblu oficjalnie zakończył sezon świąteczny. Czas więc wziąść się za siebie i wrócić do codziennych obowiązków. A nie chce mi się jak cholera. Za 2 godziny do pracy...
A właśnie! Szukam pracy. Obecna firma zaproponowała, a raczej wymusza na mnie takie warunki mojego (samo)zatrudnienia, na jakie ja nie mogę przystać nie z własnej wygdy lecz z racji niekorzyści finansowych jakie za tym będą szły. Biorąc pod uwagę fakt,że wkrótce czeka nas długoletnie zobowiązanie finansowe w postaci kredytu hipoteczneg nie mogę pozwolić na to bym teraz musiała dokłądać do interesu kosztem swojego zdrowia i rodziny. Póki co zaczynam poszukiwania... może się uda. W najgorszym wypadku będę musiała zgodzić się na warunki takie jakie dostałam i harować jak wół za mrny pieniądź. A podobno czasy wyzysku odeszły już do lamusa.
Ta, yaaaaasne :/
26/04/2011 10:23:05
05/04/2011 1:30:34
29/03/2011 20:36:46
14/03/2011 13:11:29
01/03/2011 23:13:46
14/01/2011 11:02:12
06/09/2010 14:57:13
24/08/2010 15:27:38
Wszystkie wpisykubusiowaa
ciesla92
kalista
dadar
pitolihno
dreamer7
syriush
ankhavt
Wszyscy znajomi