Rozkleiłam się... totalnie. Oczy mi spuchły od nadmiaru łez. Poszła prawie cała rolka papieru toaletowego (chusteczki higieniczne są mało ekonomiczne). Jutro składamy PITa i egoizmem byłoby nie skorzystanie z opcji 1% podatku. Gabi się wypiął i jak zwykle zostawił mi kwestię poszukiwań. Szukałam więc i pogrążałam się każdą kolejną chwilą.
Boże! Jakie ja... my mamy szczęście, że nasza Majula jest zdrowa, że naszym problemem jest borykanie się z katarem, kaszlem czy rozbitym czołem, a nie tętniakami, wodogłowiami, nieuleczalnymi chorobami genetycznymi i miliardami innych schorzeń, jakie muszą na swych małych pleckach nieść przez swe króciutkie życie setki innych dzieci. Biedne, nic nikomu nie winne maluszki, bezbronne i nieświadome tego wszystkiego... prócz bólu jakie muszą znosić od pierwszych dni swego życia. Czytam blogi, historie chorób, oglądam zdjęcia i co chwilę wyję jak bóbr. Okrutny ten świat... a okrutniejsze jest to, że kraj, w którym żyjemy woli rozpieprzać grube miliony na swoje luksusy i kaprysy zostawiając te maluchy na pastwę losu, a ich rodziców skazuje na rozdarcie emocjonalne jakim jest patrzenie na walkę o życie własnych dzieci.
Aż mi ręce drżą z przejęcia. Z właszcza jak pomyślę, że niewiele brakowało byśmy i my byli w podobnej sytuacji. Na szczęście, dzięki Bogu jest dobrze...
Idę spać bo dla mnie już późno. Ale najpierw przytulę się do Mai. Mam wyrzuty sumienia, że dzisiaj na nią nakrzyczałam...
likevegass
- 01/03/2011 23:14:44
26/04/2011 10:23:05
05/04/2011 1:30:34
29/03/2011 20:36:46
14/03/2011 13:11:29
01/03/2011 23:13:46
14/01/2011 11:02:12
06/09/2010 14:57:13
24/08/2010 15:27:38
Wszystkie wpisyciesla92
pitolihno
syriush
kalista
ankhavt
zilfoidia
dreamer7
zabajona
Wszyscy znajomi