Czasem, brnę w rzeczy, o których mam świadomość,że lada moment dobiegną końca, wypalą się, znikną , stracą sens.
a ja dalej, dalej, dalej...
powiem ci,że nie wiem po co.
Myślę,że dopiero przełomowy moment mojego życia, ten którego się tak bałam , zmienił mój pogląd na teraźniejszość.
Nic już nie nawyrabiam. co będzie to będzie. ważne,że się starałam...
Wciąż wyczekujemy terminu "kiedyś"
"Bo kiedyś będzie lepiej" prawda....... ?