Wydałam 7.38, więc zajrzyj tu!

Wypromuj się tutaj

because i can, bitch 

2012/06/03   

 

« następne   poprzednie »

No siema.

Nie mogę się ruszać, boję się, że niedługo ktoś mnie szturchnie palcem i rozlecę się w drobne kawałki. 

 

Ostatnio działo się u mnie bardzo wiele, czasu na spanie nie było prawie w ogóle i ogólnie to się czuję, jakbym miała zaraz umrzeć. A tak poza tym to jest prze-za-je-biś-cie :3

Piątek -> Selector = Hadouken!

Kocham, kocham, kocham ich! Wszystkie te siniaki na moim ciele, rzyganie następnego ranka, głowa, którą nie mogę ruszać - były warte tego koncertu. Szkoda tylko, że jakby się nad tym dokładnie zastanowić to całkiem słabo go pamiętam, może poza faktem, że było ZAJEBIŚCIE <3 I na tym niech zostanie :3

 

Sobota. Przeogromny kac z rana, pociąg, który istniał w internetowym rozkładzie i na który został mi bezproblemowo sprzedany bilet w rzeczywistości nie istniał. Następny wcale mnie nie urządzał, do tego mial masakryczne opóźnienie, dlatego po wielu szybkich rozkminach udałam się busem do Katowic, przebiegłam je w sporej części (oczywiście umierając) ze strasznie ciężkimi torbą i plecakiem, umarłam, zmartwychwstałam i jakimś cudem udało mi się dotrzeć do domu koło 14. Nie to, że byłam brudna, padnięta, a o 16 szłam na ślub, co to dla mnie?

Ślub ślubem, nie znałam tam prawie nikogo, 3/5 gości to norwegowie, którzy średnio władali angielskim, a polskim w ogóle. Jako osoba tego dnia niepijąca (olbrzymi alkowstręt pozwolił mi na radosną zgodę na bycie kierowcą tego wieczora) opychałam się czym tylko się dało i integrowałam się z tą częścią mojego stolika, która władała zrozumiałymi dla mnie językami, co w sumie wyszło na dobre (a nawet bardzo!), bo w końcu pogadałam jakoś normalnie z moim bratem. Widać alkohol nie jest jednak taki zły, skoro wypity przez niego w sporych ilościach pozwolił nam się w końcu porozumieć w jakikolwiek sposób, co cholernie mnie cieszy.

Tak czy siak, wygiągnęłam rodziców, kiedy noc nie była jeszcze bardzo stara, we will never sleep, cause sleep is for the weak i pocisnęłam na pociąg o 5 do krakowa.

 

 

W Krakowie co? Otóż co, co widać na powyższym zdjęciu.

Razem z moim kochanym BAGiem poszłyśmy na precasting do must be the music i nie chcę zapeszać, ale istnieje (bardzo, ogromnie, strasznie!) spora szansa, że wezmą nas dalej :>

HELOŁ EWRYBADY, MY TU BĘDZIEMY GRAŁY.

Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać z niecierpliwością na telefon i wypoczywać przed jutrzejszym koncertem.

Ludzie z Krakowa i nie tylko - WBIJAJCIE!

 

+ w następną sobotę gramy w Rock & Rolli, również zapraszamy :3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MAM TROCHĘ RZECZY DO SPRZEDANIA TAKŻE CZAJCIE, BO JESTEM ZDESPEROWANA I NIE MAM PIENIĘDZY, A SĄ MI POTRZEBNE, A TE WSZYSTKIE PIERDOŁY NIEKONIECZNIE, HEJ HO.

 

 

 

+ standardowo

LUBCIE BRAIN'S ALL GONE NA FEJSIE I OBCZAJAJCIE TAM NASZE DEMO, BO NIEDŁUGO BĘDZIEMY SŁAWNE :)

 

zapraszam do kupna tenisówek:)

Wypromuj się tutaj

3 komentarze
darkvanity  - 19 min. temu
do sprzedania scene sukienka w różowo-czarną kratkę, zapraszam!
Junior enemaofthemary  - 1 godz. temu
wezmo, wezmo! +powiedz mi potem co z tym cholera rozpychaczem, bo mam kasę, potem wydam i ch.j jasny to strzeli. :D
Photoblog.PRO wrons  - 1 godz. temu
CI LUDZIE TU PRZYSZLI BO MYŚLĄ ZE WYGRAJĄ NASZE PIENIĄDZE

Najnowsze wpisy

Wpis majkalski

1 godz. temu

Wpis majkalski

01/06/2012 1:49:36

Wpis majkalski

29/05/2012 21:44:52

Wpis majkalski

25/05/2012 16:52:16

Wpis majkalski

22/05/2012 12:26:43

Wpis majkalski

18/05/2012 13:09:28

Wpis majkalski

16/05/2012 22:09:18

Wpis majkalski

13/05/2012 16:09:13

Wszystkie wpisy