|
2012/06/03
|
|||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||
No siema.
Nie mogę się ruszać, boję się, że niedługo ktoś mnie szturchnie palcem i rozlecę się w drobne kawałki.
Ostatnio działo się u mnie bardzo wiele, czasu na spanie nie było prawie w ogóle i ogólnie to się czuję, jakbym miała zaraz umrzeć. A tak poza tym to jest prze-za-je-biś-cie :3
Piątek -> Selector = Hadouken!
Kocham, kocham, kocham ich! Wszystkie te siniaki na moim ciele, rzyganie następnego ranka, głowa, którą nie mogę ruszać - były warte tego koncertu. Szkoda tylko, że jakby się nad tym dokładnie zastanowić to całkiem słabo go pamiętam, może poza faktem, że było ZAJEBIŚCIE <3 I na tym niech zostanie :3
Sobota. Przeogromny kac z rana, pociąg, który istniał w internetowym rozkładzie i na który został mi bezproblemowo sprzedany bilet w rzeczywistości nie istniał. Następny wcale mnie nie urządzał, do tego mial masakryczne opóźnienie, dlatego po wielu szybkich rozkminach udałam się busem do Katowic, przebiegłam je w sporej części (oczywiście umierając) ze strasznie ciężkimi torbą i plecakiem, umarłam, zmartwychwstałam i jakimś cudem udało mi się dotrzeć do domu koło 14. Nie to, że byłam brudna, padnięta, a o 16 szłam na ślub, co to dla mnie?
Ślub ślubem, nie znałam tam prawie nikogo, 3/5 gości to norwegowie, którzy średnio władali angielskim, a polskim w ogóle. Jako osoba tego dnia niepijąca (olbrzymi alkowstręt pozwolił mi na radosną zgodę na bycie kierowcą tego wieczora) opychałam się czym tylko się dało i integrowałam się z tą częścią mojego stolika, która władała zrozumiałymi dla mnie językami, co w sumie wyszło na dobre (a nawet bardzo!), bo w końcu pogadałam jakoś normalnie z moim bratem. Widać alkohol nie jest jednak taki zły, skoro wypity przez niego w sporych ilościach pozwolił nam się w końcu porozumieć w jakikolwiek sposób, co cholernie mnie cieszy.
Tak czy siak, wygiągnęłam rodziców, kiedy noc nie była jeszcze bardzo stara, we will never sleep, cause sleep is for the weak i pocisnęłam na pociąg o 5 do krakowa.
W Krakowie co? Otóż co, co widać na powyższym zdjęciu.
Razem z moim kochanym BAGiem poszłyśmy na precasting do must be the music i nie chcę zapeszać, ale istnieje (bardzo, ogromnie, strasznie!) spora szansa, że wezmą nas dalej :>
HELOŁ EWRYBADY, MY TU BĘDZIEMY GRAŁY.
Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać z niecierpliwością na telefon i wypoczywać przed jutrzejszym koncertem.
Ludzie z Krakowa i nie tylko - WBIJAJCIE!
+ w następną sobotę gramy w Rock & Rolli, również zapraszamy :3
+ standardowo
LUBCIE BRAIN'S ALL GONE NA FEJSIE I OBCZAJAJCIE TAM NASZE DEMO, BO NIEDŁUGO BĘDZIEMY SŁAWNE :)
enemaofthemary
- 1 godz. temu
1 godz. temu
01/06/2012 1:49:36
29/05/2012 21:44:52
25/05/2012 16:52:16
22/05/2012 12:26:43
18/05/2012 13:09:28
16/05/2012 22:09:18
13/05/2012 16:09:13
Wszystkie wpisy