[słucham] Aż trudno mi się do tego przyznać, ale szczerość to podstawa wszelkich nauk i prawd, więc... - Le Corps Mince Francoise - "Pollution", na przemian z N.E.R.D. - "Everyone Nose" (wpadłam w sidła muzyczne i co rano mam w głowie tylko "All Girls standing..."). Mieszanka śmiercionośna dla mojej hardcorowej duszy, ale czasami potrzeba trochę odmóżdżenia, szczególnie, gdy ma się cały wieczór doczynienia z królową nauk, która pozbawia mnie resztek szarych komórek.
[czytam] Carmillę, choć początek jakoś niespecjalnie zachęca mnie do dalszej lektury i odrzuca mnie wręcz dość skutecznie.
Zdjęcie nie jest specjalnie pięknej jakości, nie ma też w sobie jakiś walorów artystycznych, a tym bardziej nie jest przejrzyste, gdyż ktoś uciął mi połowę ryja i całego swojego, ale cóż, nie mogę od osoby partnerującej mi tutaj wymagać skupienia się na dwóch czynnościach jednocześnie, więc z trudem mu wybaczę. ;)
Wskaźnik mojej radości znów wariuje w okolicy całkowitego zadowolenia i to niechybnie zwiastuje szybki powrót do otchłani piekła (Cold Day in Hell? - posłucham sobie właściwie). Dziwnym zrządzeniem losu wszystko zaczyna się układać, wszystko czego znaczenie nie jest dla mnie tak wielkie, jednak, wiem, ze to jedno marzenie jest nieosiągalne i z tym godzę się każdego dnia od nowa, gdyż w moich żyłach plynie nadal pewna dawka zgubnej nadziei.
Wczoraj fantastyczny dzień u VanGoh, matematyka, kaktus, cienka anakonda i otwierające się wrota, a za nimi ciota. Niesamowite ile radości dostarczyć mogą człowiekowi zdjęcia, czasami nie wierzę, iż mogę być aż tak nieczuła, wredna i ironiczna, ale mimo wszystko nikogo jawnie tym nie ranię, prawda?
and rozmowy do czwartej rano
Maiyko:
o chuj, oby tylko nie napisał do mła!
Goh:
Do mła? Chyba młota!
Staram się być kukłą bez emocji, w którą ktoś nieumyślnie tchnął życie i pozwolił myśleć, oddychać, jednak pozbawił bijącego serca, pozbawił motylków w brzuchu, pozbawił rumieńców na twarzy. Wkładam w swoją głowę taką wizję siebie, wpycham ją na siłę, wbijam tępym młotkiem, więc dlaczego nie potrafię taka być? Przed obcymi ludźmi udaję uśmiechniętą kukłę ze szkła, jednak wystarczy jeden internetowy impuls pobudzający moje emocje i szkło niechybnie pęka ukazując kruchą powłokę nagromadzonych emocji, bijące serce, którego nie potrafię uśmiercić racjonalnością mojego umysłu. Chcę być realistą, jednak jedną nogą wciąż tkwię w bagnie swoich niepoprawnych marzeń.
Idę się dalej odmóżdżać matematyką, której znaczenia w moim żcyiu nie chcę i nigdy nie pojmę. 
------------------------------------------------
"Cowards die many times before their deaths,
The valiant never taste of death but once."
William Szekspir
02/11/2011 23:26:42
26/10/2011 0:23:17
16/08/2011 22:07:51
13/02/2011 23:44:35
02/01/2011 2:32:00
12/09/2010 21:53:37
06/09/2010 0:19:27
11/08/2010 23:43:35
Wszystkie wpisymiyavihinata
rozendoll
giatinh
kufufu
malypotwor666
ilikehxcfucking
nishimuramana
prun
Wszyscy znajomi