Mój "sprzęt"? ^^
Raczej nie ma o czym mówić.
Taki srebrny, maleńki, niepozorny Canon PowerShot A610.
Aparat kochany, ale z mnóstwem wad. Niestety.
Choć w sumie ważne, że "chętny" do współpracy. Na własność (Canonkę pożyczam od siostry) mam aparacik Panasonic Lumix DMC FX-3. Kosztował więcej, był kupowany ze dwa lata później, a robi zdjęcia rodem aparatu z Tesco. Takiej różnorodności i natężenia szumów nie widziałam nawet na "fociach" robionych telefonem komórkowym... ;| I ostrości nie łapie. Niemal w ogóle. Nawet na obiektach nieruchomych. A niby cena większa, bo stabilizator... ;]
Po spojrzeniu na to zdjęcie miałam normalnie deja vu... ;))
Kiedyś zrobiłam zdjęcie z bardzo podobnym układem i kolorem chmur (wschód słońca).
Ale na czubku tych bardziej wysuniętych chmur był księżyc zbliżający się do nowiu.
A i mój aparat kiepski jest, więc jakość zdjęcia była dużo gorsza.
znowu lawa na niebie? ktoś miał podobne chmury na zdjęciu. podobają mi się, przypominają mi te krwawe chmury z Kaizmierza, ech...
a mi sie kończą normalne zdjęcia o_O