Dzisiejsza notka jest, uprzedzam, długa. Hehe.
Po pierwsze. Dodałem link do mojego profilu Last.fm. Po co?
W sumie niewiadomo. Osoby które mnie znają (a część odwiedzających tego bloga właśnie mnie zna) wiedzą mniej więcej jakej muzyki słucham. Mogą jedynie wykorzystać informacje z last.fm do pytań na GG typu
"Oo, widzę, że słuchasz tytuł_piosenki, jak Ci się podoba?"
i usłszeć coś w stylu:
"Ee, nigdy tego nie słyszałem. Aaa o to Ci chodzi? Byłem w losowe_miejsce i nie wyłączyłem foobara przed wyjściem."
Ci, którzy mnie nie znają, a chcieli by mnie poznać (Bądź ostrożny w tym czego pragniesz, bo może stać sie to rzeczywistością.) i tak mnie nie poznają, bo nawet GG swojego nie podaję (chociaż jak ktoś sprytny jest i sie interesuje to znajdzie).
Tak więc, niewiadomo po co mi to :p. Tylko ja to chyba sprawdzam.
Druga sprawa, to w kinie byłem. Na Stardust (czy tam Gwiezdny Pył, whateva').
W życiu bym nie poszedł na ten film za własne pieniądze, ale jakoś tak wyszło ;).
Ogólnie rzecz biorąc polecam :)
Taka bajka, naiwna i w gruncie rzeczy schematyczn (ale nie powiem, że kończy się dobrze lub źle, między innymi dlatego, że sam podczas filmu miałem wątpliwości jak się skończy, i to kilka razy).
Z drugiej strony, dużo humoru, nie raz dość 'dziwnego' i w pewnym sensie dorosłego, więc każdego powinen rozśmieszyć. Poza tym originalna fabuła (znaczy, że jeszcze czegoś takiego nie widziałem, ale zdarzały się podobne produkcje).
Polecam dla wszystkich, po wyjściu z kina jeszcze jakiś czas będziecie film wspominać. :)
I tak mnie jakoś pozytywnie natchnął :P.
A wolontariat na FotoArt Festival zaczął się dla mnie lakierem do pozanokci. Smierdząca robota :p.
Co tam jeszcze... Eee, spać :p