Zdjecie było całe niebisko-białe, ale za duża proporcja między niebieskim, a białym była, żeby było wszystko widoczne. Kij z nim.
Wątek autobiograficzny z rozbudowaną fabułą.
Parapet. To było jego ulubione miejsce. Widok na niezbyt zanieczyszczone, wiejskie coś, czego krajobrazem by nie nazwał, działał na niego uspokajająco. Na kolanach trzymając notatnik irytował się, z powodu długopisu, który nagle odmówił współpracy. Niezwykle zabawne wydawało mu się, że tusz się skończył w trakcie pisania słowa "życie". Jeszcze rok temu powiedziałby, że to znak, z uśmiechem na ustach zacząłby rozkminiać, czy wkrótce zakończy swój żywot, oraz czy zdąży przez ten czas wypisać jeszcze jakiś długopis, który przestanie pisać w całkowicie innym słowie niż "życie". Niechby to było słowo "kaloryfer". Dopiero po chwili ubawiony stwierdziłby, że nie miałby powodu do pisania słowa "kaloryfer". Jednak teraz nie jest dzień zwany "rok temu". Dzisiaj ważą się słowa, mylą konsekwencje, przywołuje plany i snuje wspomnienia. wszystko to na dwóch płaszczyznach. Kartki z nieszczęsnym słowem "życie" oraz głowy po którym to niedokończone graficznie życie chodzi powodując uśmiech. Ach, no i jeszcze ten pieprzony długopis. To tak jakby między dwoje kochanków wszedł nagle całkowicie obcy facet i powiedział "Niedrogo sprzedam robota kuchennego". Taki mega zgrzyt psujący harmonię.Zaś on, jako miłośnik harmonii nie mógł się na takie traktowanie zgodzić. Rzucił długopis na podłogę i wziął ołówek, który leżał tuz obok niego, myśląc jednocześnie, że teraz już mu się nic nie wypisze.
Na czym on skończył? ach no tak. Zycie. Drewno ołówkowe jest bardzo niesmaczne. Życie... Czy ten pies przestanie w końcu szczekać? Życie.... Czemu ja zawsze muszę gubić wątek gdy się rozkrecam? Kiedyś już takie pytanie zadał. Jak mu odpowiedziano? Jedna chwila, dziesiątki myśli, setki ich rozwinięć i tysiące problemów do rozwiązania. Musisz to zmienić. to cię mentalnie rujnuje. skupiasz się na gównach, a nie na tym co trzeba
Jak by to było nie myśleć? Oczywiście nie w znaczeniu dosłownym. Raczej chodzi o inter-problematyczną rozkminę filozoficzną. Gdyby sobie ją odpuścić? Wziął notatnik z kolan, przerzucił dziesięć stron do przodu i zaczął pisać. Po dziesięciu minutach spod jego ręki wyszło parę zdań:
"1.Nie poznałbym ludzi którzy tak jak ja lubią pobawić się światem choćby tylko w głowie. Takich którzy zastanawiają się nad nim i lubią go analizować.
2. Nie odkryłbym w sobie takiej wrażliwości na wszystko. To nie byłoby dobre. Pewnie paliłbym wtedy trawkę mając w głowie tylko to, żeby mi jej nie zabrakło. Obrzydliwość!
3. Jak wspaniale jest być tak innym od otoczenia. Otoczenia, które nie martwi się światem a tylko sobą.
Posiadanie tylu rozkmin jest boskie. Filozofia jest wspaniała. Kocham siebie i się nie zmienię. to mój urok."
Przewertował znowu 10 stron, tym razem do tyłu. Już wiedział co miał zapisać. Wziął kiepsko smakujący ołówek i szybko coś zapisał. Wstał z parapetu, ściągnął szlafrok i udał się do łóżka, jednocześnie notatnik kładąc na biurku. A było w nim zapisane.....
"Jak dziwnie zabawne jest moje ży....cie, że pomimo takiej ilości krytyki kocham siebie, swoje rozumowanie, swoje poglądy i swoją filozofię. Tylko gdzie ja kurwa znajdę pracę"
Usnął z uśmiechem na twarzy i śnił o Muppetach i królikach.
11/02/2012 0:42:52
05/02/2012 13:27:55
01/02/2012 13:22:07
18/01/2012 13:31:35
15/01/2012 4:00:10
03/01/2012 21:49:30
27/12/2011 23:29:24
20/12/2011 0:06:35
Wszystkie wpisybulletformyvalentinee
xroxx
rybka1515
sugarcubes
colourfulrubber
serena
xaniolqx
kaska141
Wszyscy znajomi