Szczerze mówiąc, jedyne co zawsze mnie powstrzymuje przed dodaniem nowego zdjęcia to brak zdjęcia.
Przeglądając foldery, (których jest, jak wynikło z włączenia właściwości, jest ponad 10GB) znalazłam to.
Zdjęcie zrobione podczas którychś moich urodzin. Których, mogę wnioskować z ilości świeczek na torcie dwa zdjęcia wstecz, ale to też nic pewnego.
Najważniejsze jest jednak z tego wszystkiego to, że kompletnie tej sytuacji nie pamiętam. Wg wyliczeń świeczkowych, było to prawie 5 lat temu. W sumie to dawno...
Żałuję niektórych rzeczy. I tego, że niektórych rzeczy nie powiedziałam wcześniej, bo mogłam zapobiec różnym trudnym dla mnie wydarzeniom.
Nie żałuję jednak powziętych decyzji. I obym nie żałowała ich również za 10 lat.
Ludzie poniekąd nie są niezastąpieni, chociaż powszechnie wiadomo że niektórych po prostu nie chce się zastąpić.
Zdarza się jednak, że po wielu latach... po prostu oni sami na to zasługują.
Z innej beczki:
Sesja!
Jest jak Buka. Wszyscy się jej boją i wiadomo że nadchodzi jak tylko mróz strzaska kałuże na dworze (zastanawiałam się aż jak się pisze kałuże, ale kałurze wygląda beznadziejnie)
Chyba że sesja jest letnia, wtedy... i tak wszyscy się jej boją.
Ale i tak rośnie oglądalność seriali w internecie...
Jedyny przedmiot, który się podoba (nie wierzę, że to mówię) to WF!
Jestem z siebie strasznie dumna, bo w końcu zaczynam pierwsze skoki! Oczywiście udają mi się one raz na jakieś 7-8 podejść, a właściwie podjazdów, bo trzeba jechać najpierw tyłem, żeby się rozpędzić (o zgrozo do każdej figury) a potem tak dziwnie odjechać na jednej krawędzi łyżwy i dopiero obrót i skok. Te dziwne odjazdy są najtrudniejsze, bo jak już część osób wie, z utrzymaniem u mnie równowagi jest ciężko, a do tego ta umiejętność się przydaje:D ale muszę ćwiczyć i ćwiczyć, najlepiej przez całą godzinę tylko tak jeżdzić w kółko na jednej krawędzi w przód lub w tył. Aczkolwiek to nudne nieco.
Zauważyłam, że zaczęłam pisać wielkie litery po kropce. Mimo to moje notki są nie mniej chaotycze niż wcześniej.
Kurcze, jak się już tak rozgadałam, to ciężko przestać:P
Może uda mi się dobrnąć do 50% tekstu samym pisaniem bezsensu tak jak teraz albo dobrne do 60% pisząc coś sensowniejszego.
I szczerze mówiąc nie mam pojęcia w tym momencie, która opcja jest możliwa. Jak na razie pierwsza ma przewagę:P
Wie ktoś gdzie mogę kupić niebieskie rajstopy? W głowie mi sie uroiło, że powinnam je mieć. Zaraz po rajstopach w wielkie kwiaty (w drobne już mam, chociaż w sumie to legginsy) i szelkach.
Widziałam stoisko Fiore w manufakturze, ale jak ostatnio byłam, to się gdzieś zmyło.
Tak w ogóle, to muszę iść z kimś na spacer. Pogadać albo pomilczeć. Przejść się.
Mróz otrzeźwia umysł.
Dobranoc
i oczywiście kocham :*