,,Codziennie kręcę nowy film. Z tych myśli złych, wyrzutów, bezużytecznych marzeń. Z tej chęci zemsty, krzywdy, panowania nad światem.
Z niespokojnego, nerwowego widzenia i czucia. Impulsów, relacji, wypowiedzianych kiedyś słów. Nienawistnych miłości i pod skórą ukrywanego żalu.
Widoków i ich wyobrażeń. Codziennie inne sekwencje, cięty, ostry jak brzytwa montaż. Wszystko jedynie w wyobraźni. Krew, mord i śmierć.
Narodziny i pełna życia kilku minut treść. Jestem w nich nieokiełznaną naturą budzącą strach, narastającą efektów katastrofą.
Jestem w nich dzianiem się jedynym właściwym, stwarzaniem i zagładą. Bogiem i szatanem. Burzą wojen i uspokojeniem.
W nich jestem wierszem otwartym, retardacją, demiurgiem, istotą bytu. W nich jestem kimś. (Psychopatka i morderca, herosem, czarownicą, nimfomanką.
Łamaczem serc, gwałcicielką, bezdomną. Złodziejką, zdrajczynią i władca. I bogacz meloman.) Tak sennie i na jawie wulkanem, wodospadem, powodzią. Zbawieniem i zagrożeniem.
Błagają mnie i słuchają, modląc się uważają na słowa, bo wszystko słyszę. I skinieniem głowy czynię cuda. W równowadze zachwianej dobra i zła.
W autobusie, myślę, analizuję. W oknie, wannie, sklejam obrazy. ''