Przeczytałam artykuł z najnowszego Focusa, na temat zależności między przewodnimi emocjami w życiu człowieka a jego skłonnościami do chorób.
Wychodzi na to, że nie można być cynicznym i wrogo nastawionym do świata, bo będziemy mieć problemy z układem krążenia, jednak zalecanym też nie jest przyjmować rzeczywistość bez żadnego 'ale' i godzić na wszystko, bo przyplącze się (tfu tfu) nowotwór.
Neurotyczność nie tylko przyciąga jak magnes wszelkie zdrowotne problemy, ale również wpływa na ich przebieg - choroba rozwija się znacznie szybciej niż u osób spokojnych.
Zapadaść na choroby układu oddechowego mogą osoby mające problemy z rozpoznawaniem emocji (zarówno dotyczących ludzi, z którymi mają do czynienia jak i tych siedzących wewnątrz nich samych). Ubóstwo wyobrażeń - niedokrwienie serca.
Reaktywność emocjonalna u mężczyzn może spowodować chorobę wieńcową, natomiast ta sama cecha u kobiet jest w stanie zmniejszyć szanse na raka piersi.
Tak więc ja na pewno będę bardzo emocjonalna a w reszcie zdaję się na los.