"jeśli dobry przyjaciel mieszkający kilka km od Twojego domu nagle staje się szczęśliwy, zwiększa to szans, że i Ty tak się poczujesz, o ponad 60%. W przypadku sąsiadów to prawdopodobieństwo zmniejsza się o połowę, a w przypadku rodzeństwa jeszcze o połowę tej połowy (wiem wiem, wyższa matematyka dla niektórych xD). Zaskakujące jest to, że mieszkający z nami partner wpływa na nasze szanse na szczęście w znikomym stopniu (<10%).
Społeczne "epidemie" roznoszą się skuteczniej wśród przyjaciół tej samej płci.
Dodatkowo, bardziej wykształceni przyjaciele wpływją na siebie w większym stopniu niż ci mniej wyedukowani.
Rozprzestrzenianie się norm społecznych może również tłumaczyć kolejne z odkryć (dr Christakisa):
'kiedy ludzie rzucają palenie, zwykle robą to ,,grupowo'' - z przyjaciółmi, krewnymi i znajomymi.
Jeśli więcej ludzi przestaje palić, staje się to społecznie akceptowaną normą, a CI KTÓRZY W DALSZYM CIĄGU PALĄ, SĄ SPYCHANI NA TOWARZYSKI MARGINES'."