|
2009/05/28
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Teraz wiem, że nic nie idzie na marne, nawet fascynacja końmi w dzieciństwie!
Podobno to mężczyzna wybiera markę i model, a kobieta kolor karoserii, ale gdyby się dało to chciałabym
andaluzyjskiego, takiego bialutkiego, albo skrajnie karego trakeńskiego (jazda próbna zadecyduje) !
Przyznam, że nie będę miała fotela i oparć, lecz siedzisko i łęki, zamiast pedałów (czy w tym przypadku też powinnam użyć słowa 'homoseksualista', by nikogo PRZYPADKIEM nie urazić? ) strzemiona
a kierownicę zastąpią mi wodze, ale czy to taka wielka różnica?
Z anglezowania mam nadzieję coś zostało, więc technika jazdy będzie nadal 'bardzo dobra i poprawna'.