"... snuła się z kąta w kąt, próbując zaprowadzić w swoim życiu jaki taki porządek.
Były dni, kiedy czuła się szczęśliwa, przekonana, że wszystko się jakoś ułoży,
ale to uczucie równie szybko się pojawiało, jak znikało, pozostawiając jedynie smutek.
Próbowała uporządkować sobie jakoś codzienne życie
i trzymać się postanowień, które miały pomóc jej zapanować nad ciałem i umysłem.
Chciała poczuć znowu, jak to jest po prostu żyć - zamiast snuć się i przyglądać się, jak żyją inni.
W głębi duszy wiedziała, że taki stan jest normalny i wcale nie uważała, że traci rozum.
Wiedziała, że pewnego dnia będzie znowu szczęśliwa,
a to, co teraz czuje, stanie się jedynie odległym wspomnieniem.
Tylko tak trudno było uporać się z tym wszystkim."