|
2010/03/18
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
No i mam weekend. Jutro nie idę do sql. Źle się czuję... Na dodatek bolą i łzawią mi oczy. Wydaje mi się, że powinnam zacząć
nosić szkiełka. Poza tym nic nie umiem. ;f
Tak bardzo chcę już wakacje. Potrzebuję rutynowego odpoczynku. Słońce + piasek + jezioro = tego mi trzeba.
Jeszcze trochę, już niedłgo (pocieszam się).
Wiem, że cisza może w każdej chwili mnie zabrać.
Ale nie boję się... Mocno wżynam żyletkę.
Krew spływa po mej dłoni. Ukojenie...
Tracę przytomność...
Leżę w szpitalu. Pytam: `Jestem w niebie..?`
Nie ! Powracam do szarej rzeczywistości.
Och... Tak mało brakowało, by być w lepszym życiu...
Włożyłam nóż do kontaktu.
Znów straciłam przytomność.
To były najpiękniejsze sekundy w moim życiu...
Widziałam to, co jest tam, po drugiej stronie.
Już prawie tam byłam. Jednak Bóg powiedział:
`Dziecko kochane, dlaczego tak chcesz skończyć życie..?
To nie jest twoja pora, by dołączyć do mnie. Wracaj do żwych
i nic nie rób, bo czeka cię wspaniała przyszłość.`
Ocknęłam się znów w szpitalu. Jednak teraz już wiedziałam,
jaki jest mój cel... Nie popsuję tego.
14/05/2012 21:24:15
12/05/2012 13:23:29
07/05/2012 22:08:30
04/05/2012 12:02:16
02/05/2012 19:07:09
01/05/2012 16:51:35
26/04/2012 21:31:18
22/04/2012 15:33:53
Wszystkie wpisymagdussxdd
ratio
kazioch
whatayawantx3
xadam4
xclauduniax
maszpechaa
dygotka
Wszyscy znajomi