Odziani w swoje troski, mające wymiar boski.
Późna noc, pełnia księżyca, przerażająca cisza..
I znów żałuję tego, co zrobiłam. Wielokrotnie przewidywałam co się stanie, gdy coś uczynię, a mimo to decydowałam się. Pewna nieznana siła popychała mnie w tamtym kierunku, wmawiając, że wszystko będzie dobrze mimo mojej wiedzy na pewne tematy i obaw.
Z ciarkami na całym ciele, z drżącymi wargami i trzęsącymi się powiekami ulegałam. Efekt od dawna niezmienny - noc spędzona przy łkaniu w ukochaną poduszkę, następnie baczne obserwowanie 'niczego' przed oknem.
Kolejny etap to wmawianie sobie złych intencji wobec mnie wszystkich w okół.
Mimo, że wiem co nastąpi ryzykuję. Nie potrafię inaczej..
Może się nauczę ?
..
15/02/2012 0:16:57
05/02/2012 22:12:06
29/01/2012 22:13:45
28/01/2012 23:07:46
22/01/2012 1:38:37
17/01/2012 23:44:01
16/01/2012 16:07:50
08/01/2012 1:27:35
Wszystkie wpisynikkix33
patiisia
milkkk
bjedroona
gordziak
honeyyyy
elektrycznamilosc
xbasistkax
Wszyscy znajomi