Kosmicznie w chuj. Mam wielką ochotę jebnąć sobie w łep za całokształt ostatnich miesięcy. Jestem najlepszym przykładem głupoty i naiwności jaki chodzi po ziemi. Właśnie przed chwilą przeczytałam rozmowy ze stycznia i teraz ze świadomością że ktoś mnie robił w chuja wcale nie jest mi fajnie. Mniejsza. Fajny dziś dzień z Anią, największa moja beka z Rio dej Żanejrjo i eweliny. A jutro przyjeżdża Magdusia i idziemy oglądać dupeczki w garniturach o ile dam rade sie pozbierać bo czuje sie dość źle od ostatnich dwóch godzin i zaraz się chyba porzygam :) Nie chcę iść w piątek do szkoły, ratunku. Chyba jednak będę musiała bo potem mnie mamusia nie puści na bibke do Marty, a chciałam sie troche pobawić bo mi nudno ostatnio. Głupio tak zostać forever alone i codziennie się nudzić bez żadnej dobrej opcji. Stęskniłam się za tym co było wcześniej, coś musi być ze mną nie tak, że wszyscy spierdalają po miesiącu. Nie chce mi się podnieść z łóżka, czuje sie źle w cholere a zaraz musze iść się kąpać, spać albo ewentualnie pisać do magdusi ze chuj z jutrem bo nie dożyje tak mnie brzuch napierdala i żeby było weselej jeszcze gardło. Co za pomyłka. W sumie mnóstwo rzeczy ostatnim czasem jest jedną wielką pomyłką. Dalej nie moge zrozumieć jak można być aż tak perfidnym żeby...stop, mniejsza o to, szkoda słów na kogoś takiego. SKURWYSYŃSTWO I TYLE. Jak miło że najbardziej dojebią osoby po których nigdy przenigdy bym się tego nie spodziewała...taki chuj. Chyba pójdę spać w łazience z miską na podłodze tak sie źle czuje. Kurwa ratunku.
Słodkich snów, ide umierać.