|
2010/02/04
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
czworoiwięcejnogi
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Koteczek mój.
Setny raz staram się napisać tutaj coś sensownego, niesety nie jestem w stanie skleić dwóch zdań które miałyby jakiekolwiek znaczenie, i były godne opublikowania. Wpadłam w sidła totalnego kryzysu twórczego, z resztą kryzys wpadł w niemalże każdą dziedzinę mojego życia a resztki optymizmu i innych takich gdzieś zniknęły jakiś czas temu. O ile się nie mylę to wyparowały totalnie w momencie w którym do całego bałaganu doszedł fakt, że nie umiem rozmawiać z ***** w sytuacji gdy coś mi się nie układa, a po każdej ewentualnej rozmowie moje myśli zamieniają się w plan destrukcji totalnej kończący się aktem samozniszczenia w stylu radem z najgłupszych kreskówek emitowanych w telewizji.
Przynajmniej w szkole wszystko zdane.
Gdy uczta dobiegła końca, król,
By myśli złych wstrzymać gonitwę,
Do błana rzekł: "Klęknij tu, błaźnie,
I szybko znów do mnie modlitwę".
Trefniś zdjął czapkę z dzwoneczkami,
Zerknął na kpiące miny wkoło.
Jego gorycz skrywała farba,
Którą umazał twarz po czoło.
Schylił głowę, powoli klęknął,
Parsknęli śmiechem dworzanie,
A on wyszeptał błagalnym tonem:
"Okaż błaznowi litość, panie".
....................................................................
Zaległa cisza; król wyszedł z sali,
W ogrodzie usiadł w swej altanie
I w samotności szepnął cicho:
"Okaż błaznowi litość, Panie".
Edward Rowland Sill - Modlitwa błazna.
02/09/2011 14:40:26
25/08/2011 21:26:51
27/07/2011 16:10:13
28/05/2011 14:11:01
25/05/2011 13:00:46
24/05/2011 18:15:44
19/05/2011 15:33:54
28/04/2011 22:00:11
Wszystkie wpisyblackgalaxy
penetration
jessy092
veroniqzafon
petiteannie
idumea
blueveins
nieteoretycznie
Wszyscy znajomi