Takie śliczne zdjęcie z Werą. <3
Co to wczoraj było? Nie ogarniam. Muza mocno średnia, ale fajerwerki były fajne. I w ogóle było fajnie, jak zawsze. :D Poznałam siostrę od Werusi i stwierdzam, że jest równie słodka. A mojego Marcina w takim stanie chyba jeszcze nie widziałam.
Kocham Go! 
Rano obudziłam się ze złym przeczuciem. Może to przez koszmary? Mam nadzieję. Nienawidzę tego pieczącego uczucia w dłoniach, bo zwykle nie zwiastowało niczego dobrego.