witam witam i o zdrowie pytam! bo z tej strony wspaniale oprócz tego, że zawartość szklanek musiałyśmy 'oddać', ale i tak się co nieco ulało do naszych dziubasków
wszakże jednakże jest to za mało z tego co czuję, ale nie tylko ja, młoda alkoholiczka, pardon, Klaudia, również, która narzeka już siódmą godzinę i pluje sobie w brodę za nie-wzięcie Desperadosów z domu
wszystko byłoby pięknie, gdyby mnie brutalnie nie uświadomiła, że dziś mamy 1.05, Święto Pracy, wszystko prócz stacji benzynowych zamknięte, nawet nie było gdzie kupić popcornu
a! dobrze, że parasol zepsuty, że zwisał drut, a potem się skurwiel nie chciał zlożyć, zacnie, tak bardzo szampańsko wręcz
na koniec serdeczne pozdrowienia dla niesamowicie serdecznych Panów ze źródełka
"zmokłyście dziewczyny?"
"proszę pana, cały rękaw mam mokry..."
"ale takie dwie zgrabne dziewczyny, to się zmieściły(...)jakbym ja chciał z panią iść pod tym parasolem, to bym nie dał rady"
"..NA BARANA JĄ!"
pozdróweczki, ahaa ahaaa no i idziemy dalej usilnie szukać sposobów na zalkoholizowanie się
aaaa i Mudżina hahaha idziemy żreć! jebać turasów i innych rumunów!
cmoczki w kroczki
Chill (z lekkim udziałem właścicielki owego zajebistego photobloga)