|
2010/03/17
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Podsumowując;p
Tak sobie myśle, że skoro minął ten 21 rok mojego pobytu na tym świecie no to czas na jakieś podsumowanie;p Więc stwierdziłam, że miniony rok mogę uznać za jeden z ciekawszych w moim życiu gdyż wydarzyło sie wiele pozytywnych i niestety negatywnych sytuacji;p więc zacznijmy od początku:
marzec- moje urodziny może nie bardzo chuczne ale miła niespodzianka i spedzone z osobami, które na prawde były dla mnie ważne wiedz uznaje za udane;) no i początek przygody z Chmielnem
kwiecień- nie pamiętam za bardzo ale chyba było ok;)
maj- majówka w starogardzie(luzakowanie Justynie) jak najbardziej pozytywnie;) Nie zapomne jak po ciemku spacerowałam z Livingiem po Stadzie na sznurku od siana bo nie chciało mi się iść po uwiąz, ehe fajnie tak chodzić z ogierem gdy obok klacze chodzą, troche to głupie było ale przynajmniej jest co wspominać;) No i koniec maja czyli przeprowadzka do chmielna i chyba najgłupsza decyzja w moim życiu czyli rzucenie studiów dla koni, no ale trzeba ponosić konsekencje swoich błędnych decyzji.
czerwiec- Chmielno, dobrze i źle, szczerze to nie żałuje, że tam byłam bo wiele sie nauczyłam, nie tylko rzeczy dotyzących pracy z końmi ale przede wszystkim tego, że nie wolno ufać ludziom, no ale wtedy było jeszcze super, 24h z końmi, jazdy, treningi za co mimo wszystko jestem wdzięczna, nawet jakięś się zdarzyły z Piotrem Sawickim czego sie nie spodziewałam nigdy w życiu, no i prygotowania do Piastowiady i Piastowiada, a śmiejcie się że przeżywam jakieś podwórkowe zawody, może dla was one takie były ale nikt nie wie ile one dla mnie znaczyły, no i pucharki pierwsze i chyba ostatnie;p a poza tym luzakowane ja zwykle;p
lipiec- Chmielno c.d., czyli luzakowanie c.d
sierpień- no i limit powoli sie skończył byłyyśmy tam kilka miesięcy czyli jak każdy jeździec w tej stajni, no i zaczęło się psuć i coraz gorzej i gorzej więc postanowiłyśmy zakończyć współprace( nie no jak pewna osoba uważ zostałyśmy wyrzucone) ale my możemy żyć w świadomości że to my przerwałyśmy tą historie a niech sobie opowiada co chce, już się przyzwyczaiłam do tych bajek;p No i po wyjeździe z Chmielna czas na Elbląg no i Suchacz
wrzesień- Suchacz, Suchacz i jeszcze raz suchacz, oj działo się działo, jedna wielka impreza czyli bardzo udany miesiąc, wypoczęłam za wszystkie czasy, jakieś nieporozumienie ale jakoś się wyjaśniło(Kaśka ty przedłużaczu!!!) No i w między czasie jakieś wypady na zawody do Nowęcina i w ogóle;Dhehe
październik- powrót do 3-miasta, próba podjęcia nauki na studiach zaocznych, nowe mieszkanie z nowymi współlokatorkami, a zapowiadało się tak pięknie, jedno wielki opierdala*** się
listopad- powtórka z rozgrywki, to już czas Lędowa??? chyba tak czyli kucyki górą;) A zapomniałabym o nodze czyli profesjonalne zajeżdżanie koni nie do zajeżdżenia kończące się nogą w gipsie;) prognozy były okropne ale chyba nie jest tak źle;)
grudzień- praca, szkoła, praca. No i początek końca, pamiętasz obiecałyśmy sobie, że jak bedziemy miały jakieś ale do siebie to damy sobie w twarz i bedzie po kłopocie, jednak się nie udało, czyli koniec niezniszczalnej przyjaźni, tylko sie zastanawiam czy jest możliwe tak długo i tak dobrze udawać... A tak bardziej pozytywnie to kolejny sylwester w Kadynach, z roku na rok coraz lepszy;)
styczeń- w Oliwie z tymi wariatami;), jakieś tam wyprawy do Chmielna, Aron...
luty-podanie do Akademii Morskiej i powrót na prawdziwe studia, ale przedtem prawie cały miesiąc ferii czyli Elbląg-Kadyny-Elbląg czyli to co potwory lubią najbardziej;) babcia[*]
marzec- nowe lokum w Rumunii:P laborki, wejściówki totalny odlot, bardzo fajnie się dowiedzięć jak to on super pod nimi skakał i jakie mają plany wiem że nie powinnam ale pomyślałam nawet "A niech się połamią" sory nic innego nie przyszło mi do głowy;/ przemyślałam sobie wszystko i stwierdziłam że 2010 zapowiada sie do dupy, w głowie do dupu, w szkole do dupy, w domu do dupy, nie mam na czym jeździć, nie mam gdzie jeżdzić... póki co wszystko negatywnie!!!!
Plany??
Krótkoterminowe- Białogóra:)))
Długoterminowe- Szkoła-tym razem tak łatwo nie odpuszczę;p może jakaś praca, chyba pojadę za granice i zostane luzakiem wszechczasów;D
jak o czymś zapomniałam to sorry
Kto się dzisiaj ze mną napije bo chyba nic innego mi nie pozostało???
A to coś u góry to inwencja Windows Media Center;p