ciekawe jaka prawda może miotać mózgi zszarpane telewizyjną przepowiednią i czy kolejna epoka będzie tylko powrotem, czy już tylko czystym postępem wypełniającym jedyną pozostałą dziurę samoogłupienia. nie wiem co myślę patrząc za szybę, czasem wydaje mi się, że mam problemy ze sobą, bo tak ciężko mi się opanować. nie wiem jak nic wygląda bez ciebie, wiem, że miłość poznasz po strachu, wtedy kiedy boisz się umrzeć, bo nie możesz znieść myśli, że coś może was rozłączyć, to takie pierdolnięte uczucie. Uczę się troche, nie zdaje prawa jazdy, psuję windowsy, chudne, bladne, wciąż ścinam włosy, w dalszym ciągu za dużo się zastanawiam. już TYLE się zmieniło. w głowie, w sercu, na sobie, w planach. trudno było to znaleść. ale pewnego dnia to wszystko samo mnie znalazło. CIESZĘ się, dziękuję. i rozumiem, że jestem osobą, którą lubi się nie lubieć, no trudno, to chyba już nie takie ważne.
Ej, kochamcię.