http://www.youtube.com/watch?v=J1RW7f_tMDg
ta koszulka może być przepustką w moją przyszłość. co prawda pośrednio - ale jednak. w każdym razie - zacznijmy historyję od początku...
przede wszystkim spędziłem fantastyczny weekend u boku mojej małej. siedzieliśmy co prawda w jabłonowie, ale i tak bawiliśmy się dobrze i było nieziemsko. trochę filmów, spacerów, trochę pogadanek i trochę czylingu. wszystko okraszone nutą zajebistego poczucia humoru, dogryzania, zazdrostek i wredności. czyli mieszkanka wprost idealna. dodatkowo całość pokropiona miłością. taką świeżo wyciśniętą. jeszcze ciepłą. no, dobra, troszeczę może te opisy są zbyt obrazowe.
podsumowywowywując - było zajebiście i nie mogę doczekać się kiedy powtórzymy taki weekend. może jak będę mieszkać w warszawie? chociaż już wiemy, że to stoi pod znakiem zapytania. i to wcale nie dlatego, że ja tutaj w poznaniu coś bardziej... otóż może okazać się tak, że dostanę pracę-moich-marzeń w zawodzie-moich-marzeń. gdzie? otóż to też jest fajna wiadomość (znaczy z pozoru) - w barcelonie! i to byłbym tam na długo-dłużej. no i czasowo i odległościowo to pomysł mi się nie podoba aż tak bardzo. bo mała w warszawie, a ja w barcelonie? 2,5 tysiąca kilometrów... jej... no nic. zobaczymy.
a teraz? a teraz sesja! zaliczamy. jakoś ;)