zapraszam !!! :)

Wypromuj się tutaj

trzy ćwierci do czarnej śmierci. 

2010/03/19   

 

« następne   poprzednie »

Jestem pod ABSOLUTNYM wrażeniem tego, co udało mi się stworzyć w porywach wściekłości. Rozpoznawalność stuprocentowana, a przy tym ile artyzmu i przelanych uczuć...! Ach, ach, ach, kubizm jest mi pisany niewątpliwie. Niewątpliwa jest tez moja kariera jako artystki, tak więc czas zmienić plany i ruszać na podbój ASP! (na pewno nie miałabym sobie równych).

  

Rozpoczęłam ten tydzień nieobecnością w oflagu7 bez większej straty dla mojej osoby.  więc nie poszłam sobie, za to poszłam do lekarza, oczywiście wszystko to dalej alergia (jakoś nie chce mi się w to wierzyć, no ale dobra...) , potem poszłam do pani Broni, dostałam wściekle żółtą ulotkę i wróciłam do domu. Następnego dnia, jako że, jak się okazało, nie byłam chora, mogłam wyruszyć do oflagu7 na spotkanie pani mrówie i na spotkanie trzeciego stopnia ze sprawdzianem z wosu, który zapewne napisałam na 4 i wszyscy dookoła łącznie ze mną powiedzą mi dziękuję i do widzenia. jednak przeszczęśliwym zrządzeniem losu udało nam się uniknąć niemieckiego - nasi chłopcy spoili PanaWRóżowejKoszuli jakąś substancją pochodzenia holenderskiego i PanWRóżowejKoszuli, nie zważająstatut zakazujący wycieczek w godzinach lekcyjnych, zwolnił nas z dwóch ostatnich godzin i pojechaliśmy do kina (<33) na autora widmo. clu programu były WIELGACHNE nachosy, ale dałyśmy z dżowsonem radę i nie byłyśmy jedyne! (jeszcze bartek miał wielgachne). potem udawałam że uczę się na historię (ta jasne) i uniknęlam angielskiego. w środę było superhiperfhói nudno i jedynym wątpliwym urozmaiceniem był sprawdzian z historii (wyłączając chemię, matmę i niemiecki), który był megagłupi i było jedno pytanie, ktore było już na poprzednim sprawdzianie xD pani D. jak zwykle wpadła w dziki szał, poprzestawiała wszystkie ławki i suma sumarum odjęła trzem czwartym klasy po jednym punkcie za 'niewłaściwe zachowanie'. kryterium oceny 'niewłaściwego zachowania' dalej pozostaje niejasnym i dalej zależy od punktu wdzenia. w czwartek przedmowa do hitu sezonu który nastąpił w piątek. na wuefie tańczyliśmy cha-chę, oczywiście nie mogłam zapamiętać kroków, w końcu jak zapamiętałam to odtańczyłam jakiś taniec napierdolonego mamuta i zostałam nazwana przez panią dżolę 'trudnym przypadkiem'. jakoś mnie to nie dziwi. łaskawie powlokłam się na angielskim, na którym było tragicznie nudno i badziewie, po raz zyliardowy powtarzaliśmy te gerundy i infinitive'y, więc sobie poszłam piętnaście minut przed końcem.

  

dzisiejszy dzień za to zasługuje  na oddzielny akapit! zwlekam się z łóżka o 5.50, dowlekam się do wilczego szańca prowadzona samą tylko żelazną siłą woli i obietnicą lepszego jutra (to znaczy soboty bez matematyki), i na pierwszej lekcji kartkówa z chemii. no więc nawet coś tam napisałam, jestem z siebie niesamowicie dumna. potem musiałam zapłacić za te kretyńskie rekolekcje w górce duchownej, do ktorej powleczemey się na kolanach, z własnych pieniędzy mimo że wcale a wcale nie chcę tam jechać no ale trudno. na geografii zapomniałam że istnieje coś takiego jak województwo świętokrzyskie ale suma summarum dostałam 5 i to jedyny pozytywny aspekt dzisiejszego dnia w zasadzie. no, a na fizyce zaczął się show! pisaliśmy jakąś kartkówę powtórzeniową z dynamiki, i na dziesięć pytań potrafiłam odpowiedzieć na dwa pierwsze, strzelałam całą resztę, dobrze trafiłam jeszcze 3 i zgodnie z zaniżonym systeme oceniania pana Dżona dostałam 3 co uważam za swój ogromny sukces i jestem z siebie dumna. potem oczywiście byly dwie mrówy... i nie dość, że gapienie się na nią przez 90 minut (boże, ta liczba jest serio przerażająca) jest wystarczająco mrożącym krew w żyłach przeżyciem, to jeszcze pizgnęła kartkówę ze swoich superzadanek ze zbioru dla 3D i będę miała cudowne 0 punktów (słownie: ZERO), bo nawet nie umiałam zrobić rysunków.to jest z jednej strony strasznie śmieszne mieć to zero punktów ale z drugiej strasznie żałosne biorąc pod uwagę moje zakończenie szkoły w tym roku i to ze to zero punktów beznadziejnie wpływnie na moje oceny... no ale trudno, cóż zrobić, na dzień dzisiejszy jest to nawet śmieszne xD

 

Liquay
19:46:55
moge zadac Ci jedno pytanie?
ü
Magda Łątkowska
19:47:44
no ?
ü
Liquay
19:48:49
W JAKIM ŚWIECIE TY ŻYJESZ?
19:49:15
mrowa zakreśli te oceny w tęczowe ośmiościaniki wpisane w sześcianik wpisany w ośmiościan i policzy je razy 100
ü
Magda Łątkowska
19:49:42
Alówa mowil Ci juz ktos ze jestes głupia ? XD
19:49:53
jak mrówa zaobaczy Twoja kart
ü
Liquay
19:50:20
o matko
ü
Magda Łątkowska
19:50:20
to Ciebie wpisze w teczowy osmioscianik
19:50:39
i podzieli pzrez 100
ü
Liquay
19:50:39
to będę do końca roku stać przy tablicy i rysować ośmiościany wpisane w dwudziestosześciościany
19:51:28
przy jej zajebistej tablicy najnowszej generacji z funkcją plucia kwasem mrówkowym na uczniów
ü
Magda Łątkowska
19:53:20
najlepiej od razu idz sie powies
ü
Liquay
19:54:02
chyba u niej na lekcji
19:54:06
ale byłoby śmiesznie
ü
Magda Łątkowska
19:54:31
no bardzo xD
ü
Liquay
19:54:49
może zamknęliby ją w więzeniu
ü
Magda Łątkowska
19:55:29
albo by sie przeraziła
19:55:38
i by sie samma powiesiła
ü
Liquay
19:55:56
nie, zakładam że powiedziałaby cos w stylu 'noo jaa dziękuję, złaż z tego sufitu!'

 

no więc właśnie.

Wbijać. ;p

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis liquay

13/10/2011 20:04:59

Wpis liquay

07/04/2011 22:22:38

Wpis liquay

03/04/2011 22:56:08

Wpis liquay

23/03/2011 23:08:33

Wpis liquay

19/03/2011 12:46:11

Wpis liquay

05/01/2011 23:31:19

Wpis liquay

02/01/2011 23:41:25

Wpis liquay

18/12/2010 18:13:57

Wszystkie wpisy