Thrash rządzi!!

Wypromuj się tutaj

trzy ćwierci do czarnej śmierci. 

2010/03/11   

 

« następne   poprzednie »

Więc teraz przygotujcie się na jeden wielki werbalny bełt i inne temu podobne wylewanie jadu i żółci.

Najbardziej bolesne jest to, jak do bólu dysfukcyjną komórką społeczną jesteśmy, tak do bólu książkową, jak tylko się da. Historia króla słońce aka hipopotama za stołem zerżnięta żywcem i przerzucona w rzeczywistość. Jest to o tyle frustrujące, że typowo książkowego rozwiązania, takiej rubryki  'zadziała za pięć minut' niestety nie ma. O ile u pana T. v/d L.-K. metaamfetamina okazała się być do zwyciężenia, tak u pana M.W. kokaina i u pana M.P. napoje wyskokowe są absolutnym must have i nic innego się nie liczy. Wszystko to ma wyjątkowo destrukcyjny wpływ na moją psychikę, a w dalszym ciągu siedzę w tych pieprzonych niemieckich popłuczynach i innych treści żołądkowych znajdujących się już na podłodze badź będących jeszcze w drodze. Ogólna degeneracja, dekadencja i degrengongolada zaprawiona nikotyną i substancjami smolistymi. Bo nikt nie chce uwierzyć, że ja jestem zwyczajnym, nieszkodliwym darwinowskim odpadkiem w walce o byt i cały czas stoję w Kolejce Wszechrzeczy cierpliwie czekając na swój przydział. Nie dbam o przedłużenie gatunku ani trochę. Literki z książek o nic nie dbają. Statystycznie jedna z dwóch milionów. Średnio mam siłę. Cieszę się, że mogę się komuś przysłużyć stanowiąc przynajmniej wątpliwą przestrogę. No więc siedzę i powtarzam sobie, że nie mogę się obciązać, a powietrze zmienia się w smród przetrawionego alkoholu. No więc powtarzam dalej i czekam, czekam, czekam, aż tu uwiędnę, kurwa mać, i zadławię się potrawką z na wpół przegnitych zwłok doprawionych żołądkową gorzką.

 

 

 

 

ŤPoznam słabego, nieodpowiedzialnego mężczyznę,

który pragnie być ofiarą, moją ofiarą losu i moim nieudacznikiem

 i pozwoli innym na kierowanie

swoim życiem. Będę jego silną matką.

Wezmę na siebie odpowiedzialność za jego życie,

pozwalając mu trwać w kłamstwie.ť

 

 

 

 

 

Mann sieht ihn um die Kirche schleichen
Seit einem Jahr ist er allein
Die Trauer nahm ihm alle Sinne
Schläft jede Nacht bei ihrem Stein

 

Dort bei den Glocken schläft ein Stein
Ich alleine kann ihn lesen
Und auf dem Zaun der rote Hahn
Ist seiner Zeit dein Herz gewesen

 

Die Furcht auf diesen Zaun gespiesst
Geh ich nun graben jede Nacht
Zu sehen was noch übrig ist
Von dem Gesicht das mir gelacht

 

Dort bei den Glocken verbring ich die Nacht
Dort zwischen Schnecken ein einsames Tier
Tagsüber lauf ich der Nacht hinterher
Zum zweitenmal entkommst du mir

 


Heirate mich!

 


Mit meinen Händen grab ich tief
Zu finden was ich so vermisst
Und als der Mond im schönsten Kleid
Hab deinen kalten Mund geküsst

 

Ich nehm dich zärtlich in den Arm
Doch deine Haut reisst wie Papier
Und Teile fallen von dir ab
Zum zweitenmal entkommst du mir...

 

Dort bei den Glocken verbring ich die Nacht
Dort zwischen Schnecken ein einsames Tier
Tagsüber lauf ich der Nacht hinterher
Zum zweitenmal entkommst du mir...

 


Heirate mich!

 

 

So nehm ich was noch übrig ist
Die Nacht ist heiss und wir sind nackt
Zum Fluch der Hahn den Morgen grüsst
Ich hab den Kopf ihm abgehackt!

ROZDAJE LIZAKI.

Wypromuj się tutaj

2 komentarze
pozzzytywna  - 12/03/2010 21:08:06
twoj sposób odbierania czegokolwiek mnie fascynuje ^ ^
bigbeat  - 11/03/2010 23:32:38
tak mam 14 lat:P

Najnowsze wpisy

Wpis liquay

13/10/2011 20:04:59

Wpis liquay

07/04/2011 22:22:38

Wpis liquay

03/04/2011 22:56:08

Wpis liquay

23/03/2011 23:08:33

Wpis liquay

19/03/2011 12:46:11

Wpis liquay

05/01/2011 23:31:19

Wpis liquay

02/01/2011 23:41:25

Wpis liquay

18/12/2010 18:13:57

Wszystkie wpisy