Pjonaa ziomuś i wbijaj :*

Wypromuj się tutaj

trzy ćwierci do czarnej śmierci. 

2010/03/05   

 

« następne   poprzednie »

No dobrze, Lev odżyła i pisze dalej. Bo (wyjątkowo) coś robiła, a nawet jeśli nie, to Wilczy Szaniec zawsze służy pomocą i aż bije po oczach swoją przerażającą żałosnością. W dodatku pogoda stanowi najlepszy demotywator ostatnich czasów i poniekąd miałam nadzieję, że już koniec tej uroczej zimy, a tu NIE! Czas znowu odśnieżać.

 

Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jak zwykle jestem tragicznie zmęczona, i jak zwykle mam na co narzekać (to się nie zmieni nigdy), ale mam powody do radości! No bo doczekaliśmy się, i Lv dostała miesięczne zwolnienie z bagna. Wszystko zaczęło się tragicznym, chociaż przecież, OCZYWIŚCIE, dziewczęco delikatnym) kaszelkiem. Kiedy w końcu zaczęli straszyć mnie odporną na antybiotyki gruźlicą (bo o tym się nie mówi, ale gruźlica wraca do Polski!), a ja sama dałam się wkręcić, poszłam do lekarza w obawie przed utratą płuc tudzież bolesnym uduszeniem się paskudną plwociną, mając na myśli okropne obrazy trzech miesięcy w szpitalu pod kroplówką, księży z ostatnim sakramentem i mojego majątku sprzedawanego na aukcjach. Okazało się, że mam alergię na coś, co już teraz pyli/kwitnie. Powiedziałam lekarce, że jedyna rzecz, która pyli kwitnie z któą mam styczność, to kwitnące glony na basenie - dla wzmocnienia efektu dodałam, że bagno jest jeszcze niepokojąco ciepłe i absolutnie nieodpowiednie oraz mające fatalny wpływ nie tylko na moją psychikę, ale także na zdrowie. W każdym razie osiągnęłam efekt.

Pan Dyrektor, szerzej znany jako najlepszy kumpel szkolnego Nosferatu, pani L., (wcale nie jako dyrektor), postanowił, w całym swym szaleństwie złamać Stalowe Reguły (to jest 'statut') i JEDZIEMY NA WYCIECZKĘ. 29 marca jedziemy na pielgrzymkę (w ramach rekolekcji) na Górkę Klasztorną pod Piłę, na którą będziemy wspinać się po kolanach, aby uzyskać rozgrzeszenie. Na czele grupy będzie stał ksiądz F. w swoim berecie i zielonkawożółtej kamizelce. Problem nastąpi, jeśli spadnie deszcz. A ja i tak nie jaę zdobywać żadnego szczytu, niezależnie od tego, czy tam jakiś klasztor jest, czy nie ma.

 

W poniedziałek i wtorek siedziałam w domu i odczuwałam w sobie zalążki złośliwej satysfakcji - że oni tam, a ja tu, i to w dodatku pod przykryciem ciężkiej choroby! Mój kaszelek był, jak się okazało, o tyle przekonywujący, że odczułam poniekąd wzmożone zainteresowanie moją osobą. Wprost proporcjonalnie do zasady, że samobójstwo dodaje wartości towarowi, to towarowi wartości dodać może też ciężka choroba podszyta pewną dozą literackiego romantyzmu (...co prawda nie dla osoby chorej, ale czyż 'plucie krwią' nie przywołuje uroczych skojarzeń z, na przyklad, Syzyfowymi pracami i tragedią Marcina Borowicza?)!  Niestety, jak już wyżej napisałam, nie dane mi było zostać ogólnoszkolną i tak dalej sensacją, więc teraz żyję dalej swoim nudnym życiem i jak dawniej zawalam sprawdziany z chemii. No cóż, nawet bez gruźlicy mam milion powodów żeby umrzeć śmiercią szlachecką i niemalże biblijną. Główny powód Miles okresliła jako 'o Boże, Michel i papierosy'. Dzisiaj trochę skromniej, zostało tylko o Boże i papierosy.

Wybaczcie to bluźnierstwo.

 

Ten semestr, jak na razie, jest pasmem samych sukcesow na płaszczyźnie edukacyjnej (to znaczy wyłączywszy chemię). Nawet wzięłam się za francuski i zaczęłam się uczyć słówek do pani G., w wyniku tego zaliczyłam semestr na 79%. I o czym my tu mówimy? O słabym dobrym, ale 79% samo w sobie wygląda całkiem nieźle. A tam, bo chemia się nie liczy. Bo wszystko spowadza się generalnie do jednego, co opisuje mój dialog z panią Mrówą na dzisiejszej lekcji matematyki:

pani Mrówa: niektórzy umieją to zrobić w trzeciej gimnazjum, niektórzy będą umieli w trzeciej loceum...

ja: ...a niektórzy niegdy nie będą umieli.

I niektórzy nigdy się nie dowiedzą, co pani Mrówa chowa pod moherowym rękawem, chociaż hipotez jest kilka...a jedna gorsza od drugiej.

 

DLACZEGO kiedy nauczyciel obraża ucznia, a uczeń odpowie mu spierdalaj, to uczeń idzie do dyrektora i ma z tego powodu nieprzyjemności? co to są za zasady?

 

płatna zdzira :/
23:07:10
przeciesz moj Krzysiek zarabia 10 tysiency miesiecznie :/

Liquay
23:08:40
chyba koron czeskich

płatna zdzira :/
23:09:47
zazdroscisz :/

 

Bardzo zazdroszczę. Zazdrość wręcz zżera mnie od środka.

 

I kulturalnie na miłe zakończenie:

- Słyszałam o kobiecie, która rozkazała ukochanemu, żeby powrócił

do życia. Zmarł na zarazę, a ona nie mogła się pogodzić z tym,

że go straciła. Zrobiła laleczkę z wosku, kiedy leżał zimny i martwy w

pokoju obok, cały pokryty owrzodzonymi rankami. Kiedy przesuwała

laleczkę, żeby chodziła, on również chodził, dokładnie tak, jak rozkazała.

Alys przełknęła głośno.

- Czy polepszyło mu się?

Morach parsknęła cichym, przeraźliwym śmiechem.

- Nie. - odparła. - Był martwy i zimny, pokryty wrzodami, oczy miał

zmętniałe, a usta sine. Ale chodził za nią, jak rozkazała.

Gdziekolwiek się udała, chodził za nią.

 

<333

Wpadajcie i podziwiajcie ;))

Wypromuj się tutaj

1 komentarz
konix - 05/03/2010 19:08:22
już dziś zarejestruj się na nowej stronie o jeździectwie http://konix.dbv.pl/ wymieniaj się swoją wiedzą z innymi koniarzami na naszym forum

Najnowsze wpisy

Wpis liquay

13/10/2011 20:04:59

Wpis liquay

07/04/2011 22:22:38

Wpis liquay

03/04/2011 22:56:08

Wpis liquay

23/03/2011 23:08:33

Wpis liquay

19/03/2011 12:46:11

Wpis liquay

05/01/2011 23:31:19

Wpis liquay

02/01/2011 23:41:25

Wpis liquay

18/12/2010 18:13:57

Wszystkie wpisy