|
2010/02/15
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
Może nic nie powiem, zachowam dla siebie. Nie obchodzi mnie teraz, że w kuchni stoi 35 butelek po piwach, biurko jest zalane wiśniówką, a ja mam beton. Może i w chwili obecnej moje ruchy nie są nazbyt skoordynowane i nie ogarniam, że jest poniedziałek, ale te wczorajszy wieczór był najszczęśliwszy od bardzo, bardzo dawna. Nie potrafię tego wyrazić w słowach i gestach. Tego nie da się opisać. Przyczepiono mi kąciki ust spinaczami w górę. Żadnego pelikana.
I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania